Ja to w sumie nie zazdroszczę chadom ani oskarkom, bo i tak bym nie wykorzystał takiej szansy - nigdy nie interesowało mnie zaliczanie dziewczyn, imprezki czy bycie w centrum uwagii - od zawsze instrowertyczny, romantyczny i melchanolijny charakter. Wolałbym robić swoje i mieć jakąś skromną dziewczynę u boku dla świętego spokoju i tyle. Zazdroszczę jednak swoim rówieśnikom, bo jednak sporo typów 5-6/10 ma obecnie fajne życie a każdy poszedł podobnym schematem:- normalne wychowanie z obojgiem rodziców gdzieś pod miastem w domu- etap szkolny w swoim powiatowym i tam poznanie swojej przyszłej…






















