Antynataliści właściwie o co wam chodzi? Skąd u was taki syndrom psa ogrodnika? Czemu tak bardzo interesujecie się "cierpieniem" innych istot? Rozumiem skupiać uwagę na sobie, mieć jakieś poglądy na dany temat ale co was tak dotyka życie innych że tak to przeżywacie? Bo z reguły to domena ludzi którzy mają za dużo czasu i niedość że wszędzie muszą wtrącić swoje 3 grosze to jeszcze ewangelizują innych. Skoro antynatalizm to powinniście być przeciwko natalizmowi - czyli osoby które bezmyślnie promują posiadanie dzieci. W praktyce dowalacie się do każdego kto chce mieć dziecko (bo promujecie…






















