Nie do końca mogę się identyfikować z #antynatalizm bo jednak widzę gdzieś po swoim otoczeniu, że ci rodzice faktycznie dbają o swoje dziecko i niczego im nie brakuje i nie braknie, bo poza kwestią stricte wychowawczą, przekazywanie wartości, zajęcia edukacyjne, sportowe i inne cuda to widać że kombinują chociażby z zabezpieczeniem finansowym na przyszłość. Generalnie widzę, że bardzo wiele się zmieniło (na lepsze oczywiście) w porównaniu do tego co my mieliśmy z naszymi rodzicami.I tutaj przez MY mam na myśli pokolenie lat 90 i wcześniej, które ma problemy w funkcjonowaniu w dorosłym życiu, bo nikt nas nie wychował i nie mieliśmy wzorców. Ja to klasyka - wychowany przez matkę, dziecko rozwodników, rodziców którzy nigdzie nie byli i nic nie widzieli. W domu brak komunikacji albo kłótnie albo prowokowanie do kłótni. W zasadzie to nikt nas nie odwiedzał, my też nigdzie nie chodziliśmy w gości. Wydaje mi się, że żadnego pomysły na wychowanie. Nawet gdybym sam z siebie coś wymyślił to i tak na nic nigdy nie było pieniędzy. Sami spędzali czas głównie przed TV po pracy a ja bez pomysły na siebie jako dzieciak oddawałem się gierkom komputerowym całymi dnami (no chyba że miałem kare). Obecnie jako dorosły nie potrafię do końca funkcjonować i np. okazywanie czułości przez rodziców mnie peszy. Jestem raczej obserwatorem życia innych, zawsze wycofany i ustępujący innym (też kwestia wychowania, także tego szkolnego), więc tak sobie obserwuje jak każdy sobie układa życie tylko nie ja.#przegryw #dzieci #rodzice #childfree #blackpill #boomer #polskiedomy #przemyslenia #feels #zycie #depresja

