Blackpillowcy zarzucają kobietom że wszystko postrzegają w kontekście s*ksu ale przecież sami to robią cały czas xD Wgl cały blackpill opiera się na tym że jedyna wartość w życiu to s*ks. No bo patrzcie, dzielenie świata na ładnych którzy r*chają i całą reszte która nie r*cha. Jak zar*chasz to już magicznie nie jesteś przegrywem. Byłeś na 3 randce i nie zar*chałeś? To jesteś loser. Masz żonę i ona nie daje ci 24/7 to jesteś beciak. Napiszesz coś nietak do kobiety to "hehe takim sposobem to nie zar*chasz". Zobaczą jakąś ładną pare na zdjęciu? "ale tam musi być tarło hehe". Nawet definicje…







