Dzisiaj wkroczyłem w wiek chrystusowy, niestety wciąż jako prawiczek. Nie mam pojęcia jak to się stało, chyba mój brak dynaminy i piwniczenie połączone ze złymi wzorcami w domu (moi starzy od jakichś 20 lat drą ze sobą koty i są razem chyba tylko ze strachu przed samotnością). Z boku nie wygląda to najgorzej, mieszkanie na kredyt i praca zdalna trochę powyżej średniej krajowej w powiatowym 120k mieszkańców pomimo kilkuletniego neetu po studiach (nieskromnie mówiąc, kumaty ze mnie chuop). W pracy raczej też nie mam problemu z gadaniem z ludźmi, z loszkami też. Wpadłem w taki marazm i nic praktycznie się nie zmienia, dzień za dniem taki sam. Nie mam pojęcia czy w ogóle próbować to zmienić, bo z jednej strony jest to syzyfowa praca (99,9% różowych zabije mnie śmiechem na wieść o moim niedoświaczeniu, poza tym boję się że skończę jako betabankomat z tyjącą żoną narzekającą na niski standard życia i dwójką purchlaków, jak połowa normictwa u mnie w pracy), z kolei z drugiej strony czuję podskórnie że to ostatni dzwonek na zmiany.#tfwnogf #przegryw #zwiazki #seks

