Błagam pomóżcie bo już nie wiem co robić. Mam 27 lat, od lat nienawidze swojego zycia, do tej pory tylko sie wsciekalem i frustrowalem, ale teraz od okolo miesiaca rozwazam jego (tj. zycia) zakonczenie. Od maja lecze sie psychiatrycznie, chodze takze na terapie. Pomoglo to w moich zlosciach i stalem sie bardziej pewny siebie. Ale poza tym nic sie w moim zyciu nie zmienilo, nie mam doslownie zadnych znajomych, poza ludzmi z pracy z ktorymi mam plytki kontakt. Tak to doslownie nikogo. Pracuje, w weekendy studiuje, tak wiec cale moje zycie wyglada tak, ze przychodze po pracy do domu…









