Mirki, większość znajomych wyjechała po studiach z miasta i w ostatnich tygodniach strasznie zaczyna doskwierać mi samotność. To zaczyna się powoli odbijać na mojej psychy, zwłaszcza jak widzę, że kilka osób które mi zostało w ciągu tygodnia czy w weekendy gdzieś wychodzi i jakoś raz na 2 tygodnie coś z nim mogę porobić, ale jak się zaczynam do nich przyklejać to ich to trochę denerwuje, co zresztą zrozumiem. Teraz nie nawet mam z kim pójść na jarmark świąteczny w weekend. Nie chodzi mi o znalezienie sobie miłości, tylko po prostu ziomków czy koleżanek żeby gdzieś sobie czasem wyjść. Mam z kim pisać, ale to nie to samo. Dodam, że chodzę na siłkę, ale nie wydaje mi się że tam kogoś poznam, w pracy podobnie. Macie jakieś porady? Jestem raczej nieśmiały i wstydzę się z pójścia na kurs tańca czy jakieś aplikacje randkowe, strasznie mnie to stresuje i czuję się wtedy niekomfortowo. Robię się "aktywny" społecznie dopiero gdy kogoś bliżej poznam. Ale na razie nie mam pomysłu jak...#samotnosc #feels #depresja #przegryw #frenpill

