Aktualnie razem z żoną mieszkamy w małym bloku, który ma 4 mieszkania.Chcąc nie chcąc prowadzimy dom otwarty, bo wszystkie dzieci sąsiadów, jak i sami sąsiedzi przesiadują u nas, bo córka ma najwięcej zabawek i mamy najlepszy układ do przyjmowania gości i dzieci. Znajomi też przyjeżdżają z dziećmi, albo sami. Mało kiedy zdarza się, że to my jeździmy do kogoś, a to, że córka bawi się u innych dzieci w bloku praktycznie nie występuje.Nawet nie wiecie jak się ucieszyłem na myśl o budowie domu, gdzie wszyscy mają daleko i liczyłem, że moneta się odwróci.Dodam, że sąsiedzi z jednej strony mają…







