Wiem, że to brzmi komicznie, i surrealistycznie, ale jakiś czas temu zatrudnili w pracy nową dziewczynę (angielke), z którą po prostu czasami normalnie rozmawiałem, bez podtekstów. Młoda dziewczyna, więc w sumie to rozmawiałem z nią z dystansem. Pewnego dnia jak wyjeżdżałem z pracy, i byłem w dobrym humorze, bo akurat zarezerwowałem sobie fajny urlop to wysłałem jej buziaka przez szybę samochodu, i pojechałem dalej. Przychodzę w poniedziałek, ona sama do mnie zagadała, więc porozmawialiśmy o jakichś glupotach, skomentowałem tylko, że chyba weekend udany skoro sie pofarbowała na niebiesko, i…