Zmieniłbym pracę, ale w mojej pracy mam zdalnie, luzy totalne, mogę sobie pójść do sklepu, do fryzjera, wyprowadzić pieska itp., przełożeni mi ufają, że robota będzie zrobiona mniej więcej w terminie, hajs wg raportów płacowych średnia rynkowa. I teraz jak niby szukać jakiejś nowej roboty gdzie jak rzucam 3k brutto więcej niż teraz, żeby po kradzieży przez państwo (czyt. podatki) cokolwiek odczuć bump podwyżkowy to już HR buzie w podkówki i że nooo, cięzko będzie, a nawet jakby taki był budżet to wielka niewiadoma i możliwość toksycznych przełożonych, no i trzeba dymać do biura obligo, czasem raz w miesiącu, czasem raz w tygodniu, częściej nie rozważam nawet. Nie IT here tylko zwykły korpośmieć bez studiów, więc praca full zdalnie to rzadki rarytas. Czy z moją sytuacją uwalić się, dziękować januszowi i ani nie mruknąć?#korposwiat #pracbaza

