Całe życie żyłem w przeświadczeniu, że lepiej kupić samochód lekko używany, tak 2-5 lat akurat po leasingu i pierwszym mocnym strzale amortyzacji, mało jeżdżone, ale względnie nowe, każdy wąsacz w rodzinie mi mówił, że po wyjeździe z salonu to od razu auto traci 20% wartości, a w 3 lata to cena przez pół.Tymczasem patrząc na całkowity koszt posiadania, przy założeniu leasingu (korzystniejszy na nówki), rabatu, odliczeniach podatkowych na firmę okazuje się, że używka z 4-5 lat z analogicznym wyposażeniem to moze wyjdzie z 15% taniej za przejechany kilometr, ale gwarancji za to zostało 2 lata…