Opublikowane

Brak tęsknoty za partnerką a sens związku

Jestem w zwiazku 4 lata, moja partnerka musiala wyjechac na 2 tygodnie do rodzicow bo ojciec wymaga opieki po operacji. Jest to moja pierwsza dluzsza rozlaka z partnerka i troche nachodza mnie mocne przemyslenia na temat sensownosci tej relacji. Klasycznie, regularnie sie klocimy - o sprawy codzienne, o finanse, o to ze jej nie ma w domu (pracuje po 10-12h 6 dni w tygodniu). Jak ja wstaje to jej juz nie ma a jak wraca to siedzimy 2-3 godziny i ona zasypia. Mija tydzien jej nieobecnosci, pierwszy dzien to byly ogolnie feelsy ale po tygodniu.. ja w ogole nie odczuwam tego, ze jej nie ma. Mamy kontakt internetowy ale ja jestem w trybie "ona przeciez jest w pracy" bo czy jest czy jej nie ma moj dzien wyglada tak samo - ogarnianie zwierzakow, prace domowe, praca zawodowa itp. Walenie konia tez w normie, seks u nas byl rzadko bo ona wiecznie zmeczona - teraz na luzaka moge sobie w tle odpalic showupa na tv i nie ma spiny ze nagle wroci xD Ba, zaczynam odczuwac ze niektore irytujace rzeczy odpadly - skonczyl sie wieczny balagan, w lazience nie ma wszedzie wypadajacych wlosow, nie irytuje mnie dzwiek z przewijanych rolek na insta gdzies w tle i ogolnie w domu jest harmonia i spokoj.Tak sie zastanawiam czy to podswiadomie przekaz od wnetrza ze ona mi nie jest jednak potrzebna do szczescia bo poza zyciem jak wspolokatorzy na glebsze emocje juz nie ma ani miejsca ani czasu czy jednak to chwilowy stan i przy prawdziwym rozstaniu depresja by sie pojawila szybciej niz pozniej.Czy ktos z was mial podobna sytuacje lub kiedy zaczal odczuwac spokoj przebywajac samemu niz z partnerka? #zwiazki
02

Dyskusja

Nie ma jeszcze anonimowych odpowiedzi.

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

hs33rkjqtocc22lf0sn3l2ut

Dodane: 2 listopada 2026 - 19:30:53
Opublikowane

Autor był widziany2 dni temu
Zobacz wszystkie wpisy