A gdyby sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybierało losowanie, a nie politycy?Obserwując kolejny konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego, zastanawiam się, dlaczego to politycy mają decydować, kto będzie oceniał zgodność prawa z Konstytucją.Kiedy większość ma PiS, wybiera swoich kandydatów. Kiedy większość ma KO i jej koalicjanci, sytuacja się odwraca. I tak konflikt trwa niezależnie od tego, kto rządzi.Moja propozycja jest następująca:1. Każdy prawnik spełniający wysokie wymagania zawodowe może samodzielnie zgłosić swoją kandydaturę do TK.2. Osoby, które były członkami partii, posłami, ministrami lub aktywnie działały politycznie, są wykluczone.3. Prywatne sympatie polityczne nie stanowią przeszkody.4. Kandydaci przechodzą niezależną weryfikację kwalifikacji.5. Spośród wszystkich spełniających wymagania odbywa się publiczne, kontrolowane losowanie.6. Żaden polityk ani partia nie wybiera konkretnego sędziego.Wiem, że nie da się zagwarantować całkowitej bezstronności człowieka. Ktoś może ukrywać swoje sympatie lub powiązania polityczne.Ale przynajmniej ograniczylibyśmy możliwość bezpośredniego obsadzania Trybunału przez kolejne większości parlamentarne.To propozycja do dyskusji, nie gotowy projekt ustawy. Jej wprowadzenie wymagałoby również zmiany Konstytucji.Co o tym myślicie? Czy losowanie spośród odpowiednio wykwalifikowanych prawników mogłoby ograniczyć polityczne konflikty wokół TK?#TrybunałKonstytucyjny #Polska #Prawo #Konstytucja

