Wy się śmiejecie z tych Mariuszków broniących najbogatszych ale kto z was taki nie był? Na pewnym etapie życia też wydawało mi się, że będąc przeciwko bogatym mogę być w przyszłości przeciwko sobie - no bo co w sytuacji gdy sam będę bogaty? Będę miał dużą firmę i zgarniał kokosy? Tyle się napracuje żeby potem mieć związki zawodowe na karku albo płacić większe podatki? Bez sensu. W dodatku robiłem jeszcze studia za darmo, matka opłacała rachunki, potem jakaś pierwsza robota w korpo to myślałem że droga do bogactwa to kwestia czasu. Właściwie to żyłem jak król - kasa z pracy cała dla mnie,…



