#zdradaCzesc, Mam problem natury małżenskiej. Miesiac temu przyłapałem zone na pisaniem z kolega z pracy. Long story short pisanie glupich zarcikow o seksie, wyslanie pol nagiego zdjecia i gadanie o tym jak jedna i druga strona jest ladna. Normalna rozmowa otwarta nic nie przyniosla, bo jak powiedzialem jej ze czuje ze cos nie tak (przed tym jak wiedziala ze przeczytalem wiadomsoci) to nic nie powiedziala a zarazem mowila i podkreslala jak to wazne jest miec przysjciol w pracy do ltorych mozesz powiedziec wszystko. Po dowiedzeniu sie o wszystkim przez nia wszystko zostalo sprowadzone fo tego zo to zarty przyjaciel itd(mimo ze wszelka komunikacja byla w pracy oraz za moimi plecami) oraz mowieniu jak to ja zaniedbalem moja zone ze nie moze ze mną porozmawiac o wsystkim i ze wszystko robi w domu. Miesiac pozniej wiedzialem ze jest cos nie tak wiec postanowilem zostawic wlaczony telefon w domu jak wychodizlem do pracy. No i okazalo sie ze caly czas klamala mowiac ze juz nie ma zadnego oontaku. Rozmawiali oczywiscie ze ja wyolbrzymiam ze do niczego nie doszlo itd. Pytanie :Juz o tym powiedzialem zonie ze wiem o czym rozmawiaja oczywiscie znowu ze miala dolek itd. wiec mam pytanko do was czy majac informacje o zonie tego „kochanka” zadzwonilibyscie do niej i powiedzieli o wszystkim mimo ze jest w ciazy czy raczej nie?Nie mam nikogo do kogo mogblym sie zwierzyc a wiem ze moja zona jest teraz w fazie zauroczenia/zakochania jak poczatku zwiazkow. Sorry za skladnie ale cala noc nie spałem i sie trzaslem ze stresu

