Temat dla ludzi w związku, gdzie facet ma własne mieszkanie, a kobieta mieszka razem z nim. Otóż kupiłem mieszkanie w zeszłym roku sam, ponieważ moja partnerka (od 4 lat, brak ślubu), miała wtedy kilka miesięcy na umowie, całościowo może z półtora roku stażu pracy, minimalna krajowa, umowa o zastepstwo na rok. Ogólnie zdolność kredytowa zerowa, poza tym nie miała nic na wkład własny. A więc kupiłem sam i od dawna mówiłem że w takiej sytuacji nie ma problemu - ona będzie płaciła połowę opłat czynszowych / rachunków a ja drugą połowę i całość raty.Niestety, po fakcie, im bliżej terminu…












