Czytałem kiedyś fajny reportaż, chyba w Wyborczej ale nie jestem pewny, o tradycyjnym atelier fotograficznym w Warszawie, gdzieś na uboczu. Pracująca tam fotograf opowiadała o zmianach - czasów, ludzi, świata z perspektywy tysięcy zdjęć “paszportowych” jakie w życiu tam zrobiła, wciąż tym samym aparatem i w tej samej technologii. Pomyślałem sobie wtedy, że sam chciałbym mieć zdjęcie przez nią zrobione.No i sto lat później będę w końcu w tej Warszawie i chciałem zobaczyć czy to miejsce wciąż istnieje ale nie mogę sobie przypomnieć nic więcej poza tym co napisałem… Czy ktoś z szanownego Mirostwa może kojarzy to miejsce i tę panią fotograf?#warszawa #fotografia

