Mam ostatnio "overthinking", jestem w związkach jakikolwiek, krótkich/długich od praktycznie podstawówki, plus minus z jakimiś przerwami. Powiedzmy, że takie "poważny" związek zaczął się w wieku 19 lat, związek trwał 3 lata. Potem miałem prawie dwa lata przerwy jako singiel, aktualnie od 12 lat w związku i wiecie co? Jak ja qwa tęsknie za tym okresem, gdzie byłem singlem, błogosławione 2 lata:- byłem wolny, dosłownie mogłem robić to co mi się podoba, wyjście na miasto, wyjście do pubu, siłownia kiedy chcę, wypady za miasto z kumplami, nikt nie suszył głowy, nikt nie czekał. Wracałem do…