#migranci #provemewrong #mylesieczysieniemylemam chociaż trochę racji? zapraszam do dyskusji, można mnie obrażać.a propos tego wpisuMam ogromną nadzieję, że się mylę, ale zakładam, że ta pani, badając rasizm, zupełnie zignoruje- wyzwiska - poniżanie- wywieranie presji psychicznej- zastraszanie- ataki fizyczne- morderstwodokonane przez nachodźców o południowej aparycji na białych obywatelach Polski. Nie jestem rasistą, działałem z kilkoma ngo-sami przeciwdziałając rasizmowi, w czasach, kiedy słowo "murzyn" nie było obraźliwe, w miejscach, gdzie za ciemny kolor skóry można było dostać kosą. Uważam, że społeczeństwa powinny sobie pomagać w rozwoju. Dlaczego więc nie wierzę, że ta pani będzie obiektywna? Bo wygląda, jakby miała nierówno pod sufitem. (Jeśli się w stosunku do Pani mylę, przepraszam, ale sama Pani zdecydowała tak drastycznym modyfikowaniu swojego ciała, mam przekonanie, że wynika to z różnych deficytów albo egocentryzmu) .A dlaczego piszę nachodźców, a nie uchodźców? Bo to jest element wojny hybrydowej stosowany m. in. przez Rosję. Jeśli ci ludzie uciekaliby, obawiając się o życie w swoim kraju , powinni się zatrzymać w najbliższym bezpiecznym miejscu. Nie było po drodze? Przykładowo - taki Afgańczyk, z założenia muzułmanin, uciekając z kraju gdzie tę religię wyznaje ponad 99% ludności, przed czym ucieka? w Europie zmieni się? przyjmie naszą kulturę? ochrzci się? Nie. Ma do pokonania Turkmenistan/ Uzbekistan, Kazachstan, Rosję i Białoruś, aby znaleźć się pod naszą granicą. Czy w tych pierwszych jest jakaś wojna? Oni nie ratują życia. To ponad 5000 km! Są prostymi, często niewykształconymi ludźmi, zupełnie odmiennymi kulturowo, wykorzystywanymi jako pierwsza fala destabilizacji, idą po obiecany przez Wielkich Destabilizatorów socjal do Europy. Krótkofalowo - mają absorbować środki, siły i odwracać uwagę. Długofalowo - mają osłabić tożsamość kulturową - fundament społeczeństwa, jak na północy Europy. Tego mechanizmu zdają się nie widzieć pożyteczni idioci, bezkrytycznie nastawieni na "multi-kulti", które się nie sprawdza. (bo gdzie się sprawdziło? w USA, gdzie pozwala się dziczy na rabowanie sklepów, żeby nie być posądzonym o rasizm? we Francji, gdzie co święto narodowe albo mecz, czy długi weekend - płoną setki samochodów i są niszczone elementy wspólnej przestrzeni? W Niemczech, gdzie co chwilę kobiety są gwałcone, a szkoły terroryzowane? A może w RPA, gdzie większość dokonuje eksterminacji potomków Boerów) ... itd.Mam więc nadzieję, że pani Joanna K. Malinowska nie jest pożyteczną idiotką.

