Przegrałam życie. Jestem uwięziona w toksyczny środowisku bez możliwości ucieczki. Już w dzieciństwie pojawiały się u mnie myśli samobójcze. Całe życie z nerwicą, depresją, bezsennością i obojętnością rodziny. Nawet moja anoreksja została przez nich zignorowana. Były próby podjęcia pracy, studiowania, z których nic nie wyszło. Obecnie praktycznie nie wychodzę z domu, a jak już wyjdę to unikam ludzi jak tylko mogę. Mam wrażenie, że rodzina nie chce żebym poczuła się lepiej. Zniszczyli mnie psychicznie. Przez ciągłą krytykę ciężko mi patrzeć w lustro. Czuję się durna i obrzydliwa. Ja nie mam samooceny. Jestem cieniem człowieka. Niedawno zaczęłam psychoterapię. Naiwnie łudzę się, że to jakoś naprawi lata dokonanych zniszczeń. Zawsze przy życiu trzymała mnie nadzieja, że kiedyś będzie lepiej. Teraz już w to nie wierzę. Jestem królową przegrywu, bez znajomych, pracy, perspektyw. #depresja #toksycznirodzice #nerwica

