Mirki, muszę to z siebie wyrzucić, bo zaraz eksploduję. Siedzę w IT i mam wrażenie, że nie wytrzymam, pracuję w czymś pokroju SAP/SalesForce więc W TEORII jeszcze na ten moment jest lepiej niż dla zwykłego kodera, bo chociaż mam większy kontakt z ludźmi.Od dłuższego czasu jedyne co robię, to nakręcam się lękiem, czy za rok będzie jeszcze praca czy AI nas wszystkich zaora, jak wygląda ten rynek i czy w ogóle odnajdę się w tym chaosie. Ten stres sprawia, że mam zero siły na naukę czegokolwiek, bo głowa jest kompletnie zablokowana, a z drugiej strony szukam czego się uczyć żeby jednak jakoś poprawić swoją sytuację. Na medycynę bym się nie dostał i powiedzmy sobie szczerze, kto ma teraz możliwość rzucić pracę i kuć do matur, a później 6 lat na studiach... Ba, będąc szczerym pewnie i tak bym sobie nie poradził bo dużo lepiej mi szło z logicznym myśleniem niż pamiętaniem definicji. Nie bez powodu zacząłem pracę od razu po szkole średniej, jestem z biednej rodziny i nigdy więcej nie chce tego doświadczyć, nie wydawałem kasy na głupoty, ale mam oszczędności na jakieś 2 lata.Najgorsze jest to, że zaczynam wariować od tego wszystkiego, zaczynam mieć stany lękowe przed snem, mgła mózgowa, brak jakiejkolwiek energii, raczej nigdy nie byłem pozytywnie nastawionym do życia człowiekiem, ale nie miałem tego typu problemów. Też macie wrażenie, że ten cały wyścig szczurów w IT i wszechobecna niepewność zaraz doprowadzą nas wszystkich do obłędu, albo to ja po prostu nie radzę sobie z rzeczywistością?Dodam, że byłem u psychiatry i przepisał mi bupropion, ale zawsze chciałem uniknąć brania jakichkolwiek leków tego rodzaju, a tu wychodzi, że chyba nie będę miał wyjścia. Nie jestem również z tych co "losowo" weszli do branży czy gdy pojawiły się lepsze zarobki to chwaliłem się i wyśmiewałem inne zawody, no nie, nic mi łatwo nie przyszło od samego początku więc miałem w sobie pokłady pokory, czego myślę, brakuje paru osobom z branży.#kolchoz #korposwiat #pracbaza #praca #pracait #depresja #programista15k #pracujzwykopem

