Jak widzę tych naiwniaków trenujących z trenerem personalnym to aż mi się chce śmiać. Dają się rąbać na kasę, płacą 150 zł za to że ktoś obok nich stoi przez 60 minut i czasami powie jak podnieść hantel do góry czy założy uchwyt na wyciąg. Przecież wystarczy wpisać w youtube albo podpatrzeć na siłowni jak inni robią czy nawet zapytać kogoś kto widać że umie ćwiczyć. Przecież ja bym chętnie pomógł takiemu nowicjuszowi i wyjaśnił jak się wykonuje ćwiczenie. A dup.eczce 7+/10 to mogę nawet za darmo trening zrobić.Mam wrażenie, że określenie "trener" jest tutaj nad wyraz. To jest raczej powód,…







