Dobra, Mirki i Mirabelki, mam dla was pastę prosto z życia, a raczej z bezrobocia. Słuchajcie tej inby, bo czuję, że zaraz mi żyłka pęknie.Jestem na bezrobociu, standardowo, nudy, przeglądanie Wykopu, memy, te sprawy. A że w portfelu bieda, to pomyślałem: A ch.. tam, idę na staż z Urzędu Pracy, może z tego coś będzie. No i poszedłem, załatwiłem papierki, znalazłem firmę, Janusza Biznesu w wersji deluxe.Wchodzę do niego, a on już z tym swoim uśmiechem rekina, co to niby daje ci szansę, ale wiesz, że zaraz cię oszwabi. Obiecuje złote góry, doświadczenie, a jak się postarasz, to może nawet…