Opublikowane

Jak połączyć życie małżeńskie z satysfakcją seksualną?

Jestem w wieku, w którym już nie chciałabym zaczynać od nowa, mam fajnego męża, który o mnie dba, ja o niego i mamy fajną bliskość, ale on rzadko chce uprawiać ze mną seks. Najgorsze jest to, że spotykało mnie to w sumie od dawna, w innych związkach. Kupują mi prezenty, komplementują, dbają, czuję się zaopiekowana, dwóch z 3 moich stałych partnerów się ze mną zaręczyło z ich inicjatywy, dość szybko. Z ostatnim wzięłam ślub. Każdy związek to ok. 5 lat. I w każdym po nie wiem roku, dwóch oni rzadko chcą seksu. Nie wiem czemu, to ja jestem otwarta na jakieś zabawy, nowości, ale ciągle kończy się tak samo- moją masturbacją w samotności i rozwalonym poczuciem wartości. Emocjonalnie nie mam na co narzekać, lubię romantyczny typ faceta, który przytula, całuję, cieszy się z czasu spędzanego ze mną, czuję się ważna i sama też tak traktuje jego. Staram się o wygląd, o domową atmosferę, gotuję, bo uważam że zdrowe, domowe, rozgrzewające od środka jedzenie jest ważne i w sumie to moje hobby. Nie jestem typem kocicy, tylko właśnie bardziej takim nie wiem „słodkim” niebieskie oczy, duże piersi, niski wzrost, naturalne długie blond włosy. I nie rozumiem, czemu ani o mój mąż, ani poprzedni partnerzy nie chcieli mnie namiętnie i dziko brać. Ja bym była zachwycona. Dwa poprzednie duże związki się między innymi przez to rozwaliły. Tego związku nie mam zamiaru zamknąć, ale brakuje mi seksu i zainteresowania moim ciałem podczas zbliżeń. Są masaże, przytulanie, całowanie, ale tam się najczęściej wszystko kończy. Jest mi smutno z tego powodu. Zaczęłam regularnie oglądać porno, ale dildo to nie partner. Nie wiem, ja tych mężczyzn jakoś blokuje. Poprzedni długoletni partnerzy sobie nie zbyt dobrze radzili z rozstaniem dość długo, więc nie rozumiem, czemu nie interesowałam ich seksualnie. Wszystkich 3 pytałam co się dzieje i dlaczego nie chcą, nigdy nie dostałam konkretnej odpowiedzi. Oprócz ich miałam 2 innych partnerów nie na poważnie, i tam akurat był seks, ale nie traktowaliśmy się jak para z przyszłością tylko bardziej dobrze bawili +seks. Nie wiem co mam zrobić, żeby mieć jednoczenie udane życie małżeńskie i seksualne. #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow#zwiazki #seks #zalesie
316

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (8)
mirko_anonim
Opublikowane
cierpliwy-prekursor-91 pisze:
lojalny-wyznawca-30: Mój poprzedni związek trwał osiem lat, z czego pięć to było małżeństwo. (...)
Po siedmiu latach w moje życie nieoczekiwanie wkroczyła koleżanka z pracy. (...)
Teraz czuję, że znów obumiera we mnie ta część, która tak bardzo pragnie żaru i namiętności. (...)
Zazdroszczę, że masz tyle siły, żeby nie rozważać nawet rozstania. Ja jestem w małżeństwie od 14 lat. No i nigdy nie było dla mnie wystarczająco dobrze w seksie. Siła mi się już kończy. A również mamy 2 dzieci, co z oczywistych powodów utrudnia sytuację oraz ewentualne rozstanie. Coraz częściej się frustruję i to bardzo bardzo mocno. Ja na razie nie widzę opcji, żeby trwać do śmierci w związku, w którym nie czuję się pożądany, wyjątkowy, chciany seksualnie.
Moderator grap32
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
lojalny-wyznawca-30 pisze:
Mój poprzedni związek trwał osiem lat, z czego pięć to było małżeństwo. Na początku rozpalił nas prawdziwy ogień – przez pierwsze dwa lata niemal unosiłem się nad ziemią. Każda chwila była pełna ekscytacji, bliskości i gorącego seksu, a uczucia kipiały intensywnością. Pamiętam te czułe spojrzenia, spontaniczne wypady i rozmowy do późnej nocy, gdy zamiast spać, woleliśmy po prostu być razem. Jednak z czasem iskra zaczęła przygasać. Z miesiąca na miesiąc seks stawał się coraz rzadszy i mniej różnorodny – 2-3 razy w miesiącu, wciąż te same trzy pozycje, obowiązkowo w łóżku, pod kołdrą i przy zgaszonym świetle. Mimo moich rozmów i prób ożywienia tej sfery, moja żona coraz częściej tłumaczyła brak ochoty zmęczeniem czy brakiem nastroju. Próbowałem podsycać tę wspólną iskrę, ale nic nie przynosiło oczekiwanych efektów.Po siedmiu latach w moje życie nieoczekiwanie wkroczyła koleżanka z pracy. Nie planowałem tego, nie szukałem romansu – po prostu tak się stało. Pewien wyjazd integracyjny, wieczór przy kieliszku wina (no może bardziej butelce, albo butelkach)… i nagle znalazłem się w zupełnie innym świecie. Był w nim znów ogień, namiętność i gotowość na wspólne odkrywanie. Zakochałem się w niej, a ona we mnie – stało się to tak naturalnie, że właściwie nie miałem czasu na rozważania „czy wypada?”. Z pierwszą żoną się rozstałem, kochanka od 14 lat jest moją drugą żoną. Z nią przeżywałem kolejne lata wypełnione pasją, rozmowami i niezwykłym zrozumieniem. Jednak po drugim dziecku, mniej więcej osiem lat temu, nasze życie intymne zaczęło ulegać zmianie. Coraz częściej słyszałem „może jutro” albo „nie dzisiaj”, "jestem zmęczona", "boli mnie głowa", "dzieci się obudzą", do zbliżenia dochodziło 1-2x w miesiącu, coraz szybciej, coraz bardziej byle jak, w dwóch jej ulubionych pozycjach (bo tylko w nich szybko dochodzi). Eksperymenty, które wcześniej były naszą codziennością, odeszły w zapomnienie, podobnie jak pewne drobne, intymne gesty, które kiedyś rozpalały moją wyobraźnię.Teraz czuję, że znów obumiera we mnie ta część, która tak bardzo pragnie żaru i namiętności. Mimo to nie wyobrażam sobie odejścia ani szukania kochanki. Poza sferą łóżkową moja żona jest wspaniałą kobietą, z którą dzielę życie, obowiązki i mnóstwo pięknych momentów. Zastanawiam się, jak potoczą się nasze dalsze losy, ale jedno wiem na pewno – nie zrezygnuję z niej, bo warto walczyć o wszystko, co razem zbudowaliśmy, nawet jeśli płomień nie jest już tak intensywny, jak na początku. Takie właśnie jest życie – pełne zakrętów, wyrzeczeń i kompromisów, ale też ofiarujące chwile, dla których chce się żyć i kochać mimo wszystko...
Moderator Jailer
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
techniczny-znawca-73 pisze:
Nie wiem co wy macie z tym demonizowaniem zdrady. Jak się postara i upewni że nic nie wyjdzie na jaw, i partner nigdy się tego nie dowie to tak jakby jej nie było. Skoro z nim nie masz satysfakcji, ale pozostałe aspekty są ok, to szukaj tego co brakuje gdzie indziej.
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
zdecydowany-optymista-88 pisze:
A ty chcesz być tylko brana na ostro czy też będziesz aktywna w ostry sposób?
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Ja mam 34 mąż ma 37. Nie mam zamiaru go zdradzać, ani też nie interesuje się innymi mężczyznami. Oboje jesteśmy wysportowani i pilnujemy jedzenia, ale chyba starość nas dopadła.
Moderator digitallord
Autor anonima
mirko_anonim
Odrzucone
sprawiedliwy-mędrzec-73 pisze:
Treść odpowiedzi nie jest dostępna.
Moderator heracinsky
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
zręczny-kreator-91 pisze:
Kluczowe pytanie: Ile lat ma mąż? Musisz wiedzieć, że mężczyźni już lekko po 30 roku życia doświadczają spadku libido. Biologicznie mężczyzna najbardziej sprawy seksualnie jest w okolicach 20 roku życia. Z czasem popęd spada. Mówisz, że wcześniej miałaś udane życie łóżkowe. Robiłaś to z młodymi mężczyznami. Jako kobieta nie zrozumiesz, bo u was jest odwrotnie, z wiekiem macie wieksze libido. Czysta biologia. Zaraz się pewnie zlecą ogierki z dowodami anegdotyczymi, ale nauki nie podważą. Nie bez przyczyny jest również fakt, że co druga reklama w TV to leki na potencję ( ͡° ͜ʖ ͡°) Po 30 spadek libido, a po 40 to już prawie kaplica i prostata. Tak to wygląda u mężczyzn. Nic z tym nie zrobisz.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
uprzejmy-człowiek-0 pisze:
Mam podobną sytuację. Dbam o siebie, chodzę na siłownię, a mąż nie ma ochoty na igraszki. Chociaż u mnie przyczyną jest wiek (starszy o 15 lat) i już się "wyskakał" w młodości. A ja chodzę sfrustrowana. Nie zdradzę go, ale myślę o tabletkach obniżających popęd płciowy.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

dcgrayl8v137eipj04keen91

Dodane: 7 stycznia 2025 - 14:48:04
Opublikowane

Autor był widzianyponad rok temu
Zobacz wszystkie wpisy