Opublikowane

Czy mój chłopak zachował się właściwie?

Mirki pomóżcie mi rozstrzygnąć kto ma rację, chłop czy ja.Jestem że swoim chłopem prawie 3 lata, oboje mamy po 28. W tą wigilię pierwszy raz byłam u niego w domu rodzinnym, bo mieszka na 2 końcu polski. Przyjechalismy dzień przed wigilią. Wigilia spoko, natomiast 1 dzień świąt to była porażka. Chłop przed kolacja się zaczal kłócić z matką i mega docinki gadał (poszło o to, że matka korzystając ze w domu jest w końcu dwóch braci w jednym momencie stwierdziła, żeby ogarnęli co chcą od niej dostać w spadku, bo jest dosyć chorowita, żeby potem kłótni o to nie było). Moim zdaniem chłop się wykazał brakiem wiedzy, taktu i w ogóle wszystkiego, ale nie chciałam go upominać przy wszystkich, tylko dyskretnie. Poszliśmy oglądać budynek obok, żeby bracia zobaczyli, a mój jak zobaczył ze jedna żarówka gdzieś nie świeci znów docinal "no świetnie, elektryka nie działa" XD myślałam że pod ziemię się zapadnę. W kazdym razie potem wróciliśmy do domu i mieliśmy jeść przy stole wszyscy kolację. Chłop przyszedł z nami, chwilę posiedział i poszedł. Wszyscy myśleliśmy że poszedł do łazienki, ale się okazało że poszedł do siebie do pokoju i jak stwierdził " stracił apetyt". Zostawił mnie sama przy stole w obcym domu przy obcych ludziach, przy bracie który przyjechał z dziewczyną, bez słowa. Było mi na maksa wstyd i myślałam że się popłacze, ale nie chciałam robić sceny i zostałam. Potem po kolacji poszłam do niego, powiedziałam, że przez to co odwalił strasznie mi przykro i mi wstyd za niego to stwierdził, że przecież mogłam do niego przyjść zamiast tam siedzieć XD nie zrobiłam tak bo po 1) przy kłótni uważałam że w ogóle nie ma racji, po 2) chciałam być taktowna i nie zachować się jak on ( a moim zdaniem zachował się jak dziecko) , a po 3) nawet nie powiedział że idzie stamtąd XD od tamtej pory nabrałam mocno dystansu do niego, mieszkamy razem, od prawie roku, ale tak mnie to wkurwiło, że nie wiem. potem jeszcze raz w domu próbowałam o tym rozmawiać to on nie widzi swojej winy. Jak stwierdzilam , że z mojej strony nie ma zgody na takie zachowanie i drugi raz sobie na to nie pozwolę stwierdził, że "może do siebie nie pasujemy" co przemilczałam, a potem parę godzin później zapisał nas na terapię dla par, która ma być jutro.Kto ma rację?#zwiazki #seks

Dołączona ankieta

Pytanie

Czy chłop zachował się ok?

Odpowiedzi

Zachował się chujowo
Zachował się w porządku
Inne (napisz w kom)
128319

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (17)
mirko_anonim
Opublikowane
refleksyjny-mędrzec-57 pisze:
W chwili pisania komentarza, nie było informacji że znałaś sytuację w jego relacjach z rodziną. Także nie pisałaś, że się spodziewałaś nieciekawej sytuacji. To sporo zmienia w całości oraz w mojej wypowiedzi. Nie bronię Ciebie ani jego. Tak jak osoby po tamtym komentarzu zauważyły oraz sama sugerujesz, facet oraz Ty macie nieprzepracowane problemy (spektrum/asertywność/granice). Plus że to dostrzegacie, minus że tutaj oboje zawiniliście - mowa o tym że znając sytuację wybraliście bardzo zły moment oraz miejsce na spotkanie rodzinne. Również sama przyznałaś, że to wasz drugi większy kryzys (pierwszy zakończył się rozstaniem i ponownym zejściem). Wskazuje to, że bardzo emocjonalnie oboje podchodzicie do tematu i najpierw robicie to co większość ludzi - idziecie na łatwiznę (rozstanie, przemyślenie, zejście). Zaznaczasz że normalnie tak się nie zachowuje(znane/bezpieczne wg niego środowisko) - czyli wie o swoim emocjonalnym podejściu i stara się je kontrolować/panować. Natomiast nie wie jak ma się zachować w niesprzyjających warunkach(emocje biorą górę). To jest do wypracowania, widać on nie miał wzorców, do tej pory radził sobie w najprostszy sposób. Ty jak sama podkreśliłaś chodzisz na konsultacje, czyli już masz inny pogląd. Zostały przedstawione Ci pewne metody radzenia sobie w różnych sytuacjach. Z pozoru tak niewielkie rzeczy mocno zmieniają postrzeganie i odbiór. Tutaj zgodzę się z przedmówcami, wg mnie jesteście w etapie docierania się. Od Was zależy czy tą sytuację przepracujecie i zbudujecie na niej fundamenty zaufania oraz komunikacji. Czy pójdziecie na łatwiznę i jak większość radzi, dacie sobie spokój.Jeszcze odnośnie Twojej wypowiedzi w komentarzu, możliwe że trochę za szybko chcecie wszystko unormować. Z Twojej wypowiedzi można wnioskować że oboje będziecie potrzebować czasu na uspokojenie się, oraz przemyślenie co sobie powiedzieliście. Emocje nie są dobrymi doradcami (obce osoby też nie :D). Jego słowa o niedopasowaniu się - ja to widzę jako mechanizm obronny/rezygnacja. Wiele osób stosuje go, szczególnie emocjonalnych. Powyższe traktuj tylko jako sugestię i mocno subiektywną analizę. Jeszcze taka sugestia, nie wiem czy on wie o tym wątku/temacie, ale wg mnie powinnaś go o tym poinformować. Jak sam się dowie, może dojść do kolejnego kryzysu(jeszcze większego niż obecny). Faceci to dość specyficzne stworzenia, tym bardziej jak są całkiem młodzi i nie są do końca zaprawieni/zahartowani ;)Wspólne przerobienie tego wątku może Wam podsunąć tematy do rozmów/analiz waszych zachowań. Natomiast odnośnie wypowiedzi w komentarzach, widzę sporo stonowanych odpowiedzi i rad oraz bardo dużo szamba. Więc także radzę podchodzić z dystansem do komentarzy oraz na spokojnie. W waszym przypadku nie pod wpływem emocji.
Moderator heracinsky
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
szybki-detektyw-49 pisze:
Wiesz, oboje jesteście trochę zjebani i macie problemy z ego.On się zachował myśląc o sobie w danej sytuacji (może nie był przygotowany na całą sytuację, może ma problemy z samoregulacją emocjonalną i to była jego jedyna możliwość wyjścia z tego).A ty dopisujesz wartość do sytuacji i masz jakieś swoje zasady, według których nie mogłaś odejść od stoły u pójść wesprzeć swojego faceta. I jak on był w gorszej sytuacji emocjonalnej to i tak nie poczekałaś aż się wyreguluje (może dopiero po powrocie od rodziny byłoby to możliwe), tylko pociągnęłaś temat twoich zasad i tego, że sobie nie pozwolisz na takie zachowanie.Może terapia dla par coś może dać. Może mediacje MVC (edukacja na poziomie rozumienia swoich potrzeb i dlaczego coś stało się problemem). Długotrwałe związki buduje się na rozwiązywanych kryzysach, a nie rozchodzenia się przy pierwszym kryzysie.
Moderator grap32
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
doświadczony-człowiek-20 pisze:
Chłop widać że pochodzi z rodziny dysfunkcyjnej i potrzebuje terapii. Coś się dzieje w nim z emocjami, czego on sam może nie rozumie. Nie wie jak się zachować.Sama się zastanów, czy ty też przypadkiem z takiej nie pochodzisz, bo: - jesteś z nim, tacy ludzie się przyciągają, - nie widzisz tego co się dzieje pod spodem z nim, widzisz tylko to co chcesz widzieć, - mu zarzucasz problemy z lojalnością w relacji, a właśnie zrobiłaś całą listę rzeczy które twoją lojalność podważają.Idźcie na tą terapię dla par i indywidualną pewnie też. Z uszanowaniem WhitePill4All.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
dobroduszny-przyjaciel-88 pisze:
Naucz się i zapamiętaj> CHŁOP MA ZAWSZE RACJĘ !!!I tak, słabo się zachował, ale nie wiesz jakie stosunki tam panują.
Moderator digitallord
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
zdecydowany-innowator-92 pisze:
Siema, jestem niebieski i przerabiałem podobne kilka sytuacji z perspektywy Chłopa. Twój opis to tylko wycinek kontekstu więc zgaduje. Może być tak, że było mu w tamtej sytuacji ciężko, ale nie chciał tego okazać nawet przed samym sobą dlatego był rozdrażniony i nie zachowywał się logicznie. Uciekł do pokoju, żeby pobyć sam a jak przyszłaś i powiedziałaś coś z choćby najmniejszą nutą pretensji to poczuł brak empatii z twojej strony. Nie twierdzę, że słusznie, faceci czasem bardzo dziwnie i skrycie przeżywają coś w sobie gdy kobiety mówią od razu co myślą. Ja w 8letnim związku też koło 2-4 roku kilka razy poważniej się pokłóciłem i dopiero po kilku najszczerszych rozmowach płakałem przy dziewczynie pierwszy raz od przedszkola, myślę, że związki potrzebują się tak na pewnym etapie podocierać, w pełni zrozumieć.
Moderator digitallord
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
doświadczony-szermierz-1 pisze:
Proszę wybaczyć za moje słowa ale odnoszę wrażenie, że że tutaj mowa o dwojgu ludziach o bardzo prostej konstrukcji psychicznej, a Pani postępuje tak, jak w starej piosence Jacka Kaczmarskiego: "Brzydka Kaśka". Dam Pani radę - nie wiem, czy się przyda, ale może: "Jeżeli ma Pani ochotę na udane życie rodzinne to jeden warunek musi być absolutnie koniecznie spełniony. Udane życie jest tylko wtedy, gdy dwoje "JA" stworzy jedno "MY". Czyli - wszystko co nas dotyczy jest wspólne, odczuwamy tak samo, działamy tak samo, nie ma niczego "moje" i niczego "twoje". W Pani opowieści widzę, że Wy jesteście razem ale w separacji. Nie jesteście mentalną jednością. Źle to wróży. Nie ten zestaw ludzi!! Brak przyszłości.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
asertywny-wygrany-85 pisze:
Dramat, dziewczyno ratuj się.
Moderator Dipolarny
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
do wszystkich, którzy piszą, że to bait - niestety nie. Zabawne jest to, że jakbym widziała taki wpis jakiejś innej dziewczyny to od razu bym doradzała, żeby uciekała, a ja jakoś z nim tkwię.Do tych co z dupy wysnuli wniosek, że lecę na spadek: dowiedziałam się o nim tamtego dnia, po 3 latach związku i mam na niego wywalone.Dla tych którzy się dziwią, że po 3 latach pierwszy raz widziałam jego matkę - chłop ma z nią bardzo trudną relację i za bardzo nie utrzymuje kontaktu i uwaga - ja to wiedziałam i byłam gotowa na jakieś ich kłótnie, ale nie na to, że mnie tak potraktuje jak potraktował, że bez słowa zostawi przy stole, przy jego rodzinie, kurna w święta, jak specjalnie tam przyjechałam ze względu na niego.a teraz odpowiadam na komenatrze@r5678 pkt 1, to nie bait, a odnośnie matki i całego tego tematu, to był pierwszy raz od paru lat, gdy chłop i brat byli razem w domu, a matka jest dosyć schorowana.@Vaclav proponowałam mu indywidualną terapię, bo sama chodzę i widzę, że żyje się lepiej (ja mam problem z asertywnością i stawianiem granic), ale zawsze stwierdza, że pomyśli i temat się kończy@naksu chyba czytamy zupełnie inne wpisy@fioletowy_czlowiek czemu uważasz że spadek mnie interesuje, jezu xD a żadnych dzieci nie chcę@K-S- jw to nie bait@Jarzyna_pinky no właśnie ja chodzę na indywidualną terapie, bo średnio z moimi granicami, ale przez ostatnie pare miesięcy mocno nad tym pracuje. sądzę, że bez terapii bym tą sytuację puściła płazem i tylko złość gotowała sama w sobie.@misieg8 nie, ale mocno podejrzewam u niego spektrum@L2_Blood_Rule ale on wyszedł PRZED kolacją, bez żadnego słowa@bn1776 początku wpisu wyjasniłam czemu tyle nie był na święta. no z jego "spokojnej rozmowy" wyszło z jego ust stwierdzenie, że do siebie nie pasujemy@blessed_by_swiezonka to prawda, nie wiem, ale jestem otwarta na krytykę i żeby mi zwrócił uwagę. jednak nie robi tego, więc obstawiam, że zachowuję sie normalnie@niezawysoki jw to nie bait. podczas niektórych dyskusji zachowywał się jak dziecko, ale to nie były aż takie odpały, więc puszczałam płazem. jak widać nierozsądnie@southlander "kto ma racje" faktycznie źle brzmi, raczej z całym wpisem chodziło mi o to, czy ja czasem nie przesadzam@KwasowyProktolog10kJava takteż uczyniłam, podczas kłótni zwracałam mu uwagę, żeby się uspokoił, jak np. matka wyszła do kuchni. ale zlewał moje uwagi i się kłócił dalej. przy matce nic nie powiedziałam na niego. dopiero po całej sytuacji w jego pokoju powiedziałam, że strasznie mi przykro za to co odwalił@jabollus nie o radę, tylko już mam wątpliwości czy ja nie przesadzam@TomClon jest abstynentem@tojastefan nie wkurzyłam się o to, że się kłoci z matką xD tylko jak mnie potraktował@SC10n ale ja mu nic nie wyrzucałam, spokojnie powiedziałam, że mi przykro, potem jeszcze w domu jak wróciliśmy, to nie dąło się tego przegadać, bo zaraz stwierdził, że no nie pasujemy do siebie chyba xD@ponury20 aż takie przekroczenie granicy było pierwszy raz, na codzień tak sie nie zachowuje. generalnie mało się kłócimy, ale jak już to często sie zachowuje jak dziecko@matewek też u niego podejrzewam spektrum i on też sam u siebie podejrzewa. jego brat też ma@Jasnie-wielmozny-pan skąd założenie, że nie mogę zbudować trwałego związku?@Lomza_eksport oboje podejrzewamy u niego spektrum, jego brat też ma@andbatros ale on się kłócił, żeby nie dostać spadku XD a matka chciała dla obu synów po równo, żeby potem nie było kłotni. narzekał, że do remontu (nie, do wykończenia), a on nie będzie robił, narzekał, że elektryka nie działa (1 żarówka nie świeciła xD), narzekał, że nie będzie tam mieszkał (matka nie zmuszała, mówiła, że może sprzedać)@botanik7 matka była nadopiekuńcza w stosunku do niego i przez to ją tak nienawidzi i przed nią ucieka, żadnego bicia, ojca nie miał, zmarł jak miał rok@refleksyjny-mędrzec-57 to nasz drugi kryzys, pierwszy był po 1,5 roku i w sumie to się rozstaliśmy w nerwach, po czym PO rozstaniu jak sie już uspokoiliśmy, to przegadaliśmy wszystko. dlatego teraz chcę rozmawiać PRZED na spokojnie, ale jak, skoro po spróbowaniu rozmowy on zaraz stwierdza, że do siebie nie pasujemy i elo. trochę nie rozumiem tego, że 3 lata się nie interesowałam partnerem, w sensie, że jego rodziną i dopiero niedawno ich poznałam? rozwiń proszę@inspirujący-człowiek-42 przeczytałeś dokładnie wpis? bo jest napisane zupełnie na odwrót - przy jego rodzinie nie pisnęłam nic, zwracałam mu uwagę, jak nikogo w pobliżu nie było, a powiedziałam wyraźnie że mi nie pasuje jego zachowanie po całej sytuacji w jego pokoju 1na1
Moderator Dipolarny
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
inspirujący-człowiek-42 pisze:
Nie ważne jak się zachował. Nie wydaję mi się byś znała jego "historię relacji rodzinnych" (która jak to często bywa jest zapewne pełna "smaczków"). Ważne że go nie wsparłaś - tylko postanowiłaś w jego domu, wobec jego rodziny, robić "własną politykę". Jak dla mnie takie zachowanie to "red flag"- brak lojalności, zaufania i wiary w partnera.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
refleksyjny-mędrzec-57 pisze:
Analizując tylko Twoją wypowiedź i Twoje odczucia - chłop zachował się tragicznie. Można wnioskować że ma jakieś problemy w relacjach rodzinnych, ale powinien wcześniej Cię uprzedzić o potencjalnych problemach. Tym bardziej przygotować na możliwość np. wcześniejszego powrotu. Niski poziom inteligencji emocjonalnej, nie oznacza że się olewa partnera w kłopotliwej sytuacji. Tutaj także można próbować wnioskować, że to typ introwertyka(Twoje dalsze komentarze). Po komentarzach wg. Ciebie tworzycie typowy związek partnerski, niczym się nie różniący od miliona par - jesteśmy z przyzwyczajenia, lepsze znane niż nieznane. Pasujecie do siebie, ale się nie znacie(ewidentny brak komunikacji). Widać że coś mu zależy albo mu dobrze z Tobą, skoro próbuje terapii (bym powiedział że chyba ma nawet doświadczenie) większość by nawet nie pomyślała o tym. Na pewno brakuje wam komunikacji, więc ta terapia może wam pomóc. Bym nie przekreślał tego co już rozpoczęliście, ale poważnie bym porozmawiał z partnerem. Może wyjść to na dobre dla waszego związku, lub się okaże że tylko razem zabijaliście czas. Ciężko coś więcej doradzić, bazując tylko na Twoim opisie oraz odczuciach. Ewidentnie oboje musicie przemyśleć na spokojnie wasz związek oraz podejście do drugiej osoby. Dokładając łyżkę dziegciu ;) Też masz spore braki, z komentarzy wynika, że za specjalnie się nie interesowałaś przez 3 lata swoim partnerem. Aby tworzyć udany związek to potrzebna jest rozmowa oraz nauka kompromisów. Żadne wieloletnie związki nie opierają się tylko na seksie, czy tam imprezach/spędzaniu czasu w pracy ;) Aktualnie jest łatwo zmienić partnera, natomiast ciężko jest stworzyć udany związek. Widać że to pierwszy "większy" kryzys w waszym związku, od tego jak sobie z tym poradzicie będzie zależeć wasza wspólna przyszłość. Pamiętajcie tylko, że takich kryzysów będzie jeszcze wiele w przyszłości, więc możecie iść na łatwiznę lub zacząć tworzyć prawdziwy związek ;)Kwestia planowania przyszłości oraz finansów to też powód do rozmów.Pamiętaj tylko, że to są komentarze od obcych osób, bazujących na jednostronnej relacji. Więc są mocno subiektywne, mimo że mogą się starać być obiektywne.To jak się potoczy dalej Twój związek zależy teraz mocno od Ciebie, widać że partner coś próbuje ale jak nie będzie woli z obu stron. To nic z tego nie będzie.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
majestatyczny-uczony-83 pisze:
Pójście na terapie oznacza że przyjmujesz rolę ofiary i godzisz się na bycie współwinną = wpędzasz się w manipulację. Niby dlaczego masz pokutować za nieswoje grzeszki?Podziękuj matce że w prosty sposób ukazała jedno z prawdziwych oblicz człowieka którego znasz 3 lata.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
perfekcyjny-mentalist-49 pisze:
Na razie przy tobie jeszcze stara się nie zawsze byc sobą, ale po ślubie byłby taki jak na tych świętach. Uciekaj. Mój ex taki był.
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@rambonabosoZ matką pokłócił się o to, że ona chciała mu zapisać ten dom obok, który oglądaliśmy, wcale nie było żadnej rozmowy żeby tam miał mieszkać, nawet mówiła, że może sprzedać i mieć na wkład własny, ale do niego to nie docierało i cały czas traktował jakby był zmuszany tam zamieszkać. Jego brat się tylko z niego podsmiechiwal i mówił, że hehe to ja wezmę jak ty nie chcesz. Plus narzekał, że jakby miał go odziedziczyc, to jest do remontu (nieprawda, do wykończenia tylko on nie zna różnicy...) i punkt 1) można go przecież sprzedać. Słabe ma podejście do finansów w każdym razie, ja mam kilkadziesiąt tysięcy oszczędności i zbieram na wkład własny, obserwuję trendy itp, a ten mówi luźno, że "no, może za 10 lat uzbieramy na mieszkanie". Taki trochę Piotruś pan z niego, niczym się nie przejmuje i i niczym nie myśli
Moderator mkarweta
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
precyzyjny-wizjoner-34 pisze:
Gość zachowuje się jak taki typowy chlop z prawie zerową inteligencją emocjonalną. Jeśli chcesz mieć w domu osobę-dziecko, kolo której będziesz chodzić na palcach, żeby przypadkiem się nie obrazilo (albo i gorzej - niestety, niestabilnie emocjonalny facet nadal jest silniejszy fizycznie, co jest tragedią), to zostań z nim. W przeciwnym wypadku pora się rozstać. Niestety, takich mężczyzn jest więcej.
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@wstanczykNie napisałam, bo cała akcja to skupienie się na negatywnej sytuacji. A zaczęliśmy być razem bo mamy wspólne hobby i temat do rozmów (gry komputerowe, planszowe), podobne poczucie humoru, on generalnie dba o mnie jak jestem chora, albo robi zwykłe miłe rzeczy typu kupi mi podpaski w sklepie, co dla niektórych chłopów byłoby wstydliwe, oboje mamy podobne poglądy na kwestie wiary (ateistka i agnostyk) oraz oboje nie chcemy miec dzieci. Nie jest też przylepą, każdy z nas ma swoją przestrzeń i oboje to rozumiemy. Natomiast zaczynam sobie zdawać sprawę, że chyba wady przewyższają zalety
Moderator mkarweta
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@heniek_8nie będę się szyderczo śmiać z chłopa przy ludziach. Ja mam jakiś takt i uwagę partnerowi zwraca się na osobności.@Prawdziwy_Oponiarz ta sytuacja mi uświadomiła, że jak czasem mieliśmy jakieś kłótnie (choć rzadko się zdarzają, bo spokojni z nas ludzie na codzień), to też wtedy bardzo się broni i podnosi głos zamiast normalnie porozmawiać@Gieraryhir nie wiem, co mam na to odpowiedzieć :/@ka-lol wydaje mi się, że akurat zapisanie na terapie jest dobrym pomysłem. może terapeuta mu uświadomi pewne rzeczy.@Kitku_Karola idziemy jutro na spotkanie terapeutyczne. rodziny nie znałam, bo mieszkamy w górach,a rodzinę ma nad morzem. Plus on generalnie nie lubi utrzymywać kontaktu z matką, był pierwszy raz na święta od 4 lat. Dlatego totalnie rozumiem matkę, że chciała to wtedy załatwić.@czescmampytanie troche nie rozumiem? możesz wyjaśnić?@corsa900 mamy troche patową sytuację, bo rok temu mieszkaliśmy jeszcze w innym mieście, a że ma pracę zdalną, zgodził się ze mną przeprowadzić do jeszcze innego miasta i tam razem mieszkamy. to by było chujowe z mojej strony teraz samego go zostawiać w obcym mieście. chociaż w poprzednim też nie miał żadnych znajomych, więc dla niego chyba bez różnicy :/
Moderator RamtamtamSi
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
wytworny-patriota-77 pisze:
Miał prawo być zaskoczony sytuacją, ale to nie tłumaczy tego, że zachował się jak dziecko, a potem nie potrafił przyznać się do błędu.A gdzie tu sex? zabrakło sexu :D
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

rzgxmhkuag8enouse08k6473

Dodane: 8 stycznia 2025 - 08:28:14
Opublikowane

Autor był widzianyponad rok temu
Zobacz wszystkie wpisy