Kurde mam wrażenie, że się zaciąłem jakoś w swoim życiu, ani w jedną ani w drugą stronę. Mam 30 lat, całkiem dobra praca, sporo oszczędności, mam różowy pasek ale nie mieszkamy razem, coś planujemy niby na jesień ale zoabczymy jak to wyjdzie. Mieszkania nie mam swojego bo wszystko drogie jak cholera, mimo ze stać by mnie było na kredyt to mentalnie chyba nie jestem w stanie wydać tyle kasy za jakąś klitke, a ceny w moim mieście poszły o 30% do góry. Mam działkę w dobrej lokalizacji gdzie mógłbym wybudować dom, ale nie wiem czy to robić - bo to kawałek (150km) od miasta w którym mieszkam i co…
















