Nawet z tym nie handlujcie, ale zostać wychowanym przez matkę feministkę i zapracowanego cichego ojca to jest najgorsze możliwe wychowanie poza skrajna patologia. Juz wiele zostało napisane o "cichych grzecznych chłopcach" ale ja dopiero teraz, w wieku 35 lat, po roku terapii, doszedłem do wniosku ze tak, ze mój rozwód i ex co mnie zostawiła dla innego, to było spowodowane moim wychowaniem. Zaraz powiecie "badz facet i nie zwalaj winy na rodzicow" ale cholera jasna oczywiscie ze moge na nich zwalac wine, nauczyc sie na bledach i isc dalej. Zostałem wychowany na faceta bez jaj, co ma służyć kobietom i zdobyć je romantyzmem. Próbowałem być tym dobrym chłopakiem, co kupi kwiaty, co dzwoni do teściów, co bedzie próbował słuchać i głaskać i przytulać i być na kazde zawolanie ksiezniczki. Wszystko to spowodowało ze każda kobieta w moim życiu uważała mnie za "najlepszego brata" a każdy seks musiał być wybłagany. Zamykałem sie w sobie ze zmęczenia po pracy, rzadko wychodziłem z domu a dziewczyny lub ex często narzekały ze nie mogą na mnie liczyc bo chodzę na siłownię czy ze mam głupie hobby. I za każdym razie porzucałem hobby i siłownię zeby z nimi spędzać czas i słuchać o ich dniu. I zamieniałem sie w grubego bloba co nie miał do siebie szacunku.Teraz po terapii, po zainstalowaniu tindera oraz przeczytaniu 2-3 książek na temat relacji damsko-meskich widzę co straciłem. Widzę ze straciłem lata gdzie zamiast być pewnym siebie facetem, nie słuchać sie kobiet, robić swoje, pielęgnować siłownię oraz hobby ale oprócz tego wspierać partnerkę, pokazać jej ze może na mnie liczyć, ze pracuje na związkiem i przyszłością to stałem sie bezjajowym blobem bo księżniczka wymaga uwagi.Serio, posiadanie ojca co nigdy sportu nie uprawial bo to jest prymitywne, co przynosił wypłatę w zębach mojej mamie, co czytał sobie książki cale dnie, ojca który nigdy nie miał znajomych i po pracy zasypiał na kanapie to jest potworne. Matka która mówiła mi cale zycie ze wszystko jest wina patriarchatu, ze to mężczyźni rozpoczynają wojny, ze kobiety sa gwałcone i ze trzeba być dobrym dla kobiet, i ze wnętrze sie liczy, ze trzeba byc gentlemenem to ja pierniczę. Roznosi mnie. Matka która nigdy dnia w swoim zyciu nie przepracowala bo ojciec zapieprzał na te rodzinę w pocie czoła żeby wielka księżniczka była zadowolona. Księżniczka co tylko czyta okopress, wyborcza, wysokie obcasy i chodzi na kawę do koleżanek i mowi jacy to faceci sa zli. I ja zostalem przez 20 lat w takim domu wychowany. 20 lat paprania mi mózgu co dalej ma swoje ripple effects na moje zycie w wieku 35 lat. Matka co dnia nie przepracowala ale filary miała opłacane teraz otrzymuje juz emeryturę od 5 lat a ojciec dalej zapieprza do pracy w wieku 64 lat. Widzę jak te kilkadziesiąt lat pracy zniszczyło go fizycznie, od prostaty po kręgosłup po wzrok i cukrzyce. Boje sie ze ledwo co zasmakuje emerytury to umrze a matka jeszcze po nim dostanie emeryturę i spadek. Boże czemu faceci tak kompletnie, całkowicie, nie maja szacunku do siebie? Jedyna walka jaka mój ojciec robił to ze sie fochal jak baba jak coś nie poszło po jego myśli. Zamykał sie w pokoju i sie fochal. Zamiast pierdolnąć drzwiami i wyjechać na tydzień w bieszczady tak by matka poczuła ze bez niego ona jest nikim to ten sie fochal. I po 2 godzinach wracal potulnie i ja przepraszał. disclaimer: chodzę do faceta psychologa. Każda moja dziewczyna mnie rzucała, nigdy na odwrot. Zapewne przez brak szacunku do takiej %%%% jak ja. Nigdy nie zdradzilem - bylem zdradzony przez 3 różne byle.#zwiazki#tinder#psychologia#logikaniebieskichpaskow

