Nawet z tym nie handlujcie, ale zostać wychowanym przez matkę feministkę i zapracowanego cichego ojca to jest najgorsze możliwe wychowanie poza skrajna patologia. Juz wiele zostało napisane o "cichych grzecznych chłopcach" ale ja dopiero teraz, w wieku 35 lat, po roku terapii, doszedłem do wniosku ze tak, ze mój rozwód i ex co mnie zostawiła dla innego, to było spowodowane moim wychowaniem. Zaraz powiecie "badz facet i nie zwalaj winy na rodzicow" ale cholera jasna oczywiscie ze moge na nich zwalac wine, nauczyc sie na bledach i isc dalej. Zostałem wychowany na faceta bez jaj, co ma służyć…
