Czy mi się wydaje że Polacy cofnęli się cywilizacyjnie jeśli chodzi o mentalność? Albo ja żyłem w bańce ale wydawało mi się, że zmierzamy już ku zachodowi i na naszych oczach dojrzewa nam społeczeństwo gotowe do demokracji, dyskusji, z poszanowaniem wspólnej przestrzeni i innych. Tymczasem im więcej zaglądam w internet, im więcej wychodzę w różne obce środowiska tym bardziej widzę jeszcze większą dzicz i powrót do korzeni, czyli jak to śpiewał Kazik "pomieszaniu katolika z manią postkomunistyczną" a jeszcze to wszystko napędzane agresją, frustracją, siłą i egoizmem. A jeszcze z biegiem lat…








