Skąd ta nienawiść na Wykopie do kobiet psycholożek? Wyśmiewanie że to Julki po psychologii które w niczym nie pomogą? Skąd to przekonanie że jak facet ma iść na terapię to tylko do faceta? Ja jako facet zawsze lepiej dogadywałem się z kobietami, więc jak wybierałem się na terapię to dla mnie było oczywiste że idę do kobiety psycholożki. Młodszej ode mnie. Po prostu z takimi najlepiej się dogaduję. Tak tak, wiem co niektórzy napiszą - młoda nie ma doświadczenia, bla bla bla. Ale przy kimś starszym ode mnie i w dodatku facecie czułbym się mniej "luźno", bardziej bym się stresował. A z młodszą ode mnie kobietą łatwiej mi rozmawiać na luzie, tak jak z koleżanką sobie rozmawiam, a jednak ma na tyle doświadczenia że mi dużo podpowiada (oczywiście poprzez zadawanie pytań, wiadomo że na terapii nikt nie ma dawać gotowych rozwiązań) i widzę zauważalne efekty. Dla mnie to jest świetne, że przez pierwsze kilka minut każdej wizyty nie zaczynamy od omawiania moich ciężkich problemów, a ja też ją mogę zapytać "co tam u Ciebie?" i mi coś opowie fajnego, przez co właśnie mam uczucie rozmowy jak z koleżanką i dzięki temu łatwiej mi się otworzyć z coraz bardziej ciężkimi tematami. 20 lat starszego ode mnie psychologa bym nie zapytał "co tam u Pana?".Pierwsze efekty przyszły już po 3 miesiącach terapii, więc dość szybko, łącznie już chodzę na terapię 6 miesięcy (co tydzień) i planuję jeszcze kolejne 6 miesięcy. Dałem sobie na to rok, rok żeby się przekonać czy terapia mi pomoże (~50 wizyt za ~10000zł). Patrząc w skali całego życia nie jest to ani długo, ani drogo. Przez pierwsze 3 miesiące (12 wizyt) nie widziałem żadnych efektów, ale przynajmniej fajnie mi się rozmawiało w takim sensie, że mogłem dużo z siebie wyrzucić, takich spraw o których nie miałbym z kim rozmawiać. Po 3 miesiącach nastąpił przełom, ale tak gwałtownie, jakby mi się coś nagle "przestawiło" w głowie. Taka nagła zmiana myślenia, zmiana patrzenia na wiele spraw z którymi miałem problemy przez dobre 15 lat. Jestem bardzo zadowolony.Dlaczego to piszę? Chcę zachęcić wszystkich do terapii, ale nie wierzcie w te bzdury co piszą na Wykopie, że facet ma iść tylko do faceta, a kobiety są złe. Każdy niech wybierze taką osobę z którą najlepiej się dogada. Jeden wybierze faceta 20 lat starszego od siebie bo z takimi się dogaduje, inny wybierze kobietę młodszą o 5 lat od siebie bo z takimi się dogaduje. Jedna i druga osoba może tak samo dobrze pomóc.Kluczem jest trafne zadawanie pytań przez psychologa/żkę i zadawanie "prac domowych" żeby nie pracować nad sobą tylko raz w tygodniu na tych spotkaniach, ale też przez cały tydzień między spotkaniami. Ja osobiście na każdej wizycie słyszę 2-3 takie trafne pytania od niej, które robią mi głowie taki efekt "wow" i myślę nad nimi cały kolejny tydzień. (+ zawsze jakaś "praca domowa" ale przyznam że bardziej mi pomagają te jej trafne pytania, a praca domowa mniej mnie angażuje)Aha, jeszcze jedno, tutaj niedawno był wpis, że ktoś wydał 600zł na terapię i nie widzi efektów, więc chce zrezygnować. Przecież to jest dopiero wstęp, nawet nie początek, pewnie nawet nie zdążył dobrze dać się poznać swojej psycholożce, a gdzie tu liczyć na efekty. Jakby po wydaniu 600zł na terapię były efekty, to każdy by z tego korzystał. Niestety to bardzo droga sprawa i bardzo długa, ale moim zdaniem warto. #psychologia #psychiatria #depresja #nerwica #terapia #psychoterapia #przegryw #przegrywpo30tce #nerwica #fobiaspoleczna #samotnosc

