Byłem z takim samym dylematem jakieś pół roku temu. Ostatecznie poszedłem i żałuję tego do dzisiaj. Wszyscy szczęśliwi, uśmiechnięci, dobrze ubrani i wszyscy byli z kimś. Tylko ja byłem sam. Siadłem pomiędzy młodymi uczestnikami, oczywiście nikogo nie znałem i musiałem przebrnąć przez te debilne pytania min. A czemu sam ? A gdzie dziewczyna? Czemu nie masz dziewczyny? I takie wicie się pomiędzy prawdą a kłamstwem, że jeszcze nie znalazłem tej jednej jedynej ale czułem od tych ludzi że poprostu tu nie pasuje. Czułem jak patrzą na mnie i widzą ten mój polski ziemniaczany ryj i się mną brzydzą.…




















