Opublikowane
Mam ogromne problemy ze zmotywowaniem się do zrobienia czegokolwiek. Nie nazwałbym tego zwykłym lenistwem, a raczej patologiczną prokrastynacją, która trwa już od dłuższego czasu, a nasiliła się ponad pół roku temu, a dokładniej od utraty pracy. W lutym "załapałem się" na redukcję etatów w korpo, po prawie 7 latach pracy. Siedzę w IT, trochę programowałem, trochę testowałem, trochę byłem devopsem - w skrócie robiłem to, co było aktualnie potrzebne. Ogromnym minusem takiej pracy jest to, że w żadnej z tych dziedzin nie jestem biegły, bo ciężko wyspecjalizować się w danej dziedzinie, kiedy co chwilę zmieniają się Twoje obowiązki. Ale do rzeczy, od lutego nie pracuję i utrzymuję się z odprawy z ostatniej pracy. Planowałem zrobić sobie jakiś miesiąc przerwy, a potem zabrać się za dokształcanie w jednej, konkretnej dziedzinie i znaleźć pracę. Plan prosty, jednak mamy już prawie sierpień, a ja nadal nic nie ruszyłem. Za nic nie mogę się przymusić do wzięcia się za siebie. Niestety, dotyczy to też życia codziennego - wszystko odkładam na bliżej nieokreślone "później", zaniedbałem siebie, przytyłem. Nie jest to tak, że żyję w syfie, ale wszelkie obowiązki ograniczyłem do absolutnego minimum, tak żeby nie mieszkać w chlewie. Każdy mój dzień wygląda tak samo - wstać około 10:00, spacer z psem, śniadanie, siedzenie na kompie do 15:00, znowu spacer, obiad, nic nie robienie do 19:00, odebrać dziewczynę z roboty, spacer i powoli do spania. Mam stały kontakt ze znajomymi i rodziną, regularnie spotykam się z przyjaciółmi - nie alienuję się. Po prostu mam wrażenie, że przez ostatnie 6 miesięcy każdy dzień wygląda tak samo. Leczyłem się na depresję, w zeszłym roku zszedłem z leków po ponad rocznej terapii, teraz tylko medyczna marihuana na problemy ze snem. Nie wiem czy to nawrót choroby, czy konieczna będzie wizyta u psychologa bądź psychiatry, zastanawiam się też nad psychoterapeutą. Czuję, że muszę coś ze sobą zrobić, bo marnuję życie. Pomijam fakt, że kasa z odprawy zaraz mi się skończy, a mam kredyt hipoteczny na karku. Mam oczywiście trochę oszczędności, ale zdecydowanie nie chciałbym wydawać wszystkiego na bezowocne siedzenie w domu. Naprawdę nie wiem co mam zrobić, dawno nie czułem się tak bezsilny. Nie wiem też jak ugryźć kwestię pracy - czy szukać czegoś "na już" za znacznie niższą kasę, czy jednak poświęcić trochę czasu na odświeżenie wiedzy z programowania i wtedy wziąć się za robotę. Mirki, Mirabelki, poratujcie radą #gorzkiezale #pracbaza #praca #zalesie #depresja #psychologia #terapia

Dyskusja

Nie ma jeszcze anonimowych odpowiedzi.

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clkpsyrj507k437edwz4onqlx

Dodane: 30 lipca 2023 - 20:56:38
Opublikowane

Autor był widzianyokoło 3 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy