Mirki kochane.Zapędziłem się w kozi róg.. Może przy problemach niektorych wyda się to trywialne, ale ja pod wpływem stresu czuje się bez wyjścia..Pół roku temu zmieniłem pracę. Pracowałem ponad 13 lat w transporcie jako spedytor. Nadchodzące od lipca zmiany, coraz mniej zleceń od klientów. Stwierdziłem, że może być to dobry czas na coś innego. Aplikowałem do dwóch firm, dostałem się do tej gorszej wg mnie na czas składania. Też transport ale bardziej wyspecjalizowane, obrabianie bieżącej roboty. Juz samo to było dla mnie ciężkie. Nie ukrywam że przez ostatnie lata miałem całkiem nieźle wypłaty od 7-10 k i wiadomo stresy były, ale były też dni że sobie elegancko serial w robocie cały dzień leciał. Taka specyfika branży jak do Ciebie zlecenia wpływają.W nowej pracy ostry zapierdol. Roboty jest w opór, ja musze tylko znaleźć kogoś kto to będzie woził. Od razu co mnie uderzyło w nowej firmie to oprócz normalnych dla mnie stresów w pracy wynikających że specyfiki transportu. Mam jeszcze presję na wynik i ogólny stres od środka firmy. I tak jak w poprzedniej wewnątrz firmy miałem jednak wsparcie i nikt mnie tam nie gonił jak zrobiłem swoje. Tak tutaj jest ostre ciśnięcie. Każdy kryje dupe swoją i ogólnie ludzie spoko. Ale każdy boi się popełnić błąd. Kasa mniejsza ale pewniejsza na tym mi zależało. W sensie tak myślałem że pewniejsza bo jest większa podstawa a nie jak w poprzedniej minimalna plus prowizja tak tu większa podstawa i mniejsza prowizja. Gorzej tylko ze jak coś odjebiesz to Ci zmniejsza ta prowizje.. Po 3 miesiącach powiedzmy że wskoczyłem w ten próg co miałem obiecane.Mimo to musieliśmy z żoną obniżyć wydatki. Uciekliśmy co sie dało. Jakoś na styk to nam się spina. Trochę oszczędności zeszło. Ale wiadomo przy tych cenach ostatnio. Paliwie. Znowu stres. Zawsze czułem się dobrze z większą wypłata jako utrzymujący rodzinę. Dalej zarabiam więcej ale to w sumie nie o tym.Ostatni tydzień w robocie mega ciężki. Bardzo dużo tematów. Ciągle pod telefonem czasami nawet dziecka nie mogę uśpić bez patrzenia w telefon i wyjaśniania czegoś..No i ostatnio w piątek popełniłem błąd. Zrobiłem komuś awizacje do której mam dostęp ale nie mogę ich robic bo jest ciężko z nimi. Zrobiłem ja dlatego że chłop jest takim kwa maruda że od 2 tygodni nie może tego zrobić. Zaraz będą go gonić czemu nie rozładował. Chciałem mu zrobić bez konta bo jest to możliwe ale się nie wylogowałem a można to zrobić tylko przez minute bo wszyscy się na to rzucają. Stwierdziłem że potem w domu zrobię mu późniejsza już na pewno bez konta a ta stara usunę. Ale już nie mogłem jej usunąć, a ta nowa usunęli bo pewnie zauważyli ze są dane podwójnie. I teraz kua nie wiem czy ta stara jest czy jej nie ma. Chłop ma wysłane dane na wcześniej. Ale ja wiem ze jak usuneli ta stara to i tak go mogą w ogóle nie wpuścić. Więc będzie mnie jeał i się boję że cjuj wie co zrobi z tym towarem. Ja dostanę zjebe że mu pomogłem mimo że nie powinienem..I co ja mam kua zrobić?czuje się tym tak przytłoczony i to może nie tylko tym tylko cała ta sytuacja. Juz ostatnio miałem rozmowę z dyrekcja i nawet dostałem pochwale że każdy mimo że jakieś błędy popełnia to są ze mnie zadowoleni bo przy tej ilości pracy się inaczej nie da. Ale znowu kolejny błąd..Nie wiem kua co byście zrobili komuś o tym mówić czy patrzeć jak się rozwiąże? Bo ja już z tego stresu nie śpię za bardzo i się zastanawiam czy pierdolnac w słup jak pojadę do roboty czy co...Wiem że ludzie mają gorsze problemy ale no kura kilka razy w życiu już się zapędziłem w taki róg i mnie to paraliżuje chociaż pozornie trzeba było to rozwiązać od razu #stres #bekaztransa #transport #praca #pomoc

