Mirki kochane.Zapędziłem się w kozi róg.. Może przy problemach niektorych wyda się to trywialne, ale ja pod wpływem stresu czuje się bez wyjścia..Pół roku temu zmieniłem pracę. Pracowałem ponad 13 lat w transporcie jako spedytor. Nadchodzące od lipca zmiany, coraz mniej zleceń od klientów. Stwierdziłem, że może być to dobry czas na coś innego. Aplikowałem do dwóch firm, dostałem się do tej gorszej wg mnie na czas składania. Też transport ale bardziej wyspecjalizowane, obrabianie bieżącej roboty. Juz samo to było dla mnie ciężkie. Nie ukrywam że przez ostatnie lata miałem całkiem nieźle…
