Prowadzę firmę transportową z flotą ponad 400 ciężarówek. Zatrudniam głównie kierowców z Ukrainy i Gruzji. Jeździmy głównie na kontraktach po Europie. Płacę kierowcom uczciwie 350 zł dniówki (Polska B). A mimo to… paradoks: mimo tak dużej skali i pozornie dobrej kondycji finansowej, nie mogę sobie pozwolić na wymarzone auto osobowe, powiedzmy Ferrari w leasingu. I tak, teoretycznie mnie na to stać, ale ciągle powtarzam kierowcom: „jest ciężko”, „dokładam do firmy”, że balansuję na granicy rentowności. Mówię im że „transport się nie opłaca”. Był ktoś w podobnej sytuacji jak to rozwiązać? Mam kasę a nie wydaje na przyjemności, jeżdżę starym passatem. Boję się że jak wezmę takie auto w leasing to mnie zjedzą że za mało zarabiają i będą wprowadzać zamęt w firmie. #transport #bekaztransa

