Mirko Anonim

#gorzkiezale

Przeglądaj anonimowe wpisy lub otwórz ten tag na stronie wykop.pl
Chłop ktory szuka domunującej dziewczyny (w łóżku) na #tinder czy gdziekolwiek ma dziś przejebane. Same uległe, które chcą być szmacone. #gorzkiezale #seks
Kilka lat temu usunąłem #bordo na #wykop mając nadzieję na obiecaną zmianę w życiu. Nic się nie zmieniło...Ale nie i tym. Wciąż zaglądam na wykop i mikro spoza konta. I ten serwis serio staje się coraz gorszy...Pamiętam czasy Solarisów, Elfów i innych kosmonautów sprzed denominacji plusów. Choć gdy przyszła akcja #mirekszukazony to już wtedy od dziadków zostałem wyzwany. Ale się żyło...A dziś? Normalnego artykułu z fizyki czy IT nie można przeczytać, bo "jądro" to wielce wulgarny wyraz. Strona notorycznie nie ładuje się do końca. A jak się nie załaduje, to linki nigdzie nie prowadzą,…
Moje życie to stagnacja od paru dobrych lat. Wiem w która stronę iść mniej więcej obecnie, ale czuję się bardzo zdemotywowany tym wszystkim. Normalny przeciętny człowiek obecnie łapie jakieś staże/ma spoko pracę z szansą na awans i rozwój, dokształca się, planuje zakup nowego auta, inwestuje na xtb - to są tylko przykłady, ale przesłanie jest takie że stara się progresować. I jestem też ja ewenement, który niedługo skończy 23 lata. Mieszkam w pobliskiej wiosce, niedaleko małego miasteczka z mamą i młodszą siostrą na 30m^2. Pokój niewyrementowany od dłuższego czasu, a mógłbym się przecież za…
Czy dzisiaj są jeszcze inni mechanicy niż prości wymieniacze? Z moich doświadczeń z różnymi warsztatami albo są to zazwyczaj wymieniacze czyli typowi "przyjedź pan, wymienimy na nowe" albo partacze do których nikt nie jeździ albo typowa elita do której termin masz na za dwa miesiące (i to jak dobrze pójdzie i jakiś znajomy nie wepchnie się w kolejkę). Jak trzeba naprawić coś więcej i nie jest to mała rzecz to coraz częściej zderzam się ze ścianą i odechciewa mi się w ogóle kupować auta na własność. Gruzem nie jeżdżę choć autko dość stare ale było utrzymane w dobrym stanie, odkąd straciłem…
Mirki. Mój ojciec chyba umiera. Trafił niedawno do szpitala w złym stanie i co chwila coś znajdują nowego. Niby się spodziewałem że gościu co miał całe życie wywalone na swoje zdrowie a do lekarzy nie chodził bo "hehe, jeszcze co znajdą, hehe" w końcu się doigra ale w niecałe trzy tygodnie z aktywnego zawodowo emeryta zrobił się leżący w łóżku stary dziadek. Jak go zobaczyłem pierwszy raz w szpitalu to go nie poznałem. Mam nadzieje że z tego wyjdzie ale coś w środku mi podpowiada że to może być koniec...Nie wiem jak się czuć. Jestem zły na niego że nas i lekarzy nie słuchał a…
Jak znieść samotność?Hej Mirki,Mam potrzebę wygadania się.. od wielu lat, głównie od zakończenia studiów nigdzie nie byłem na wakacjach. Do tamtego czasu lubiałem bardzo podróżować w czas wakacji.Teraz się to skończyło. Nie mam z kim jechać, samemu nie jestem przekonany ani chętny i tak gnije każdego dnia, czas leci, urlop się gromadzi.. lipa ogółem..Jak nie zwariować i odpocząć? Ludzie mnie na każdym kroku zawodzą, tak mam jakiegoś pecha w tym temacie, mogę planować za rączkę poprowadzić, a jeszcze potrafią w dniu wyjazdu zrezygnować.W tym tygodniu miałem być na urlopie, ale ani nie…
Ciężkie i nudne to życie w powiatowym. Wszędzie te same twarze, każdy cię zna, ale to przez to że znają twoich rodziców. Mieszkam w pobliskiej wiosce, która ma najszybszy dojazd do tego miasteczka, które liczy 15k ludzi. W większości to starsi ludzie w przedziale wiekowym 30-70. Mało rówieśników, nie wyobrażam sobie żebym znalazł tutaj swoją przyszłą żone o ile kiedykolwiek znajdę. Miasto nie ma nic do zaoferowania, lokalne biznesy np. gastronomiczne zawijają się po pół roku. Mamy kilka obozów pracy, ludzie tam pracują z braku łaku w pełni to rozumiem, ale ciąglę słychać tylko negatywne…
Kolejna dziewczyna odrzucona. Tym razem usłyszałem na spacerze, że chciałaby mieć już dzieci, czuje presję, nie sądziła, że odiorę to tak jak "szukam byle kogo, byle mnie już zapłodnił". Dziewczyna bardzo ładna, stomatolożka, 28 lat. Na mnie takie testy działają jak krzyż na diabła - odstraszająco. Jestem brzydki, chciałbym być też kiedyś pożądany, podobać się a nie być beta opcją bo mam kasę i fajny charakter pod chłopaka. Zawsze tak jest, gdy po roku szukania trafi się jakaś szczupła dziewczyna, to się okazuje, że jest po prostu needy... #zwiazki #gorzkiezale
Chcecie wiedzieć jak wygląda praca informatyka w szpitalu? A no to że chodzę do mojego kierownika który ma w pompce to że trzeba wymienić około 30 switchy (wszystkie tplinki które mają po 10-15 lat, oczywiście jak są zaniki prądu to prawie co drugi się wiesza.. zjebało się z 20 wkładek sfp, i byłem chyba ostatnim frajerem bo kupiłem za swoje z alliexpress na przestrzeni 7 lat, upsy do szaf to wedlug nich sa niepotrzebne.Bo i tu uwaga, dyrekcja nie widzi problemu bo nie ma pieniedzy, na komputery dostaje 500 brutto a mamy nadal sprzety z intel core 2 duo -.- lub jakies i5-2 generacji A…
Ja to mam pecha w życiu. Chyba 4 raz w życiu czeka mnie zmiana mieszkania. Zmiana przez obecne w bloku... karaluchy. Wszystkie poprzednie mieszkania zmieniałem z tego powodu. Ludzie mają to w mieszkaniach, to wszystko przełazi do innych mieszkań. I nikt z nic z tym nie robi. Zgłaszasz do spółdzielni to oni zdziwieni, bo nie było takich zgłoszeń. Zagadasz do sąsiadów to co któryś się przyzna, że jakiegoś widział. Inny powie, że widział na klatce lub elewacji ale nie w domu. Kolejny się nie przyzna, ale po 2 dniach obwini ciebie bo się pojawiły. I do przyszło od Ciebie. A kolejny to jeszcze z…
1) Pod koniec roku 23 lata.2) Kończę studia w dużym mieście, obrona niestety we wrześniu (kierunek FiR, więc jako tako szansa w pierwszym lepszym korpo, chociaż całe studia to było jak liceum – byle zdać).3) Brak jakiegokolwiek doświadczenia zawodowego (pracy za najniższą na zleceniu w kołchozach nie liczę).4) Pochodzę z małego miasta, gdzie mamy na krzyż 3 zakłady produkcyjne, większość stanowisk po znajomości, chociaż dużym atutem jest bliskość granicy z Niemcami.5) Brak prawa jazdy w wieku 22 lat.6) Aktualnie jestem bezrobotny (za jakiś czas prawdopodobnie będę pomagał tacie na…
Najgorszy rak to jak ktoś prosi o pomoc na wykopie, a po kilku godzinach kasuje wpis. Już któryś raz się przejechałem aby nie pomagać komuś jak wymaga to czegoś więcej niż tylko napisania szybkiej odpowiedzi. Wczoraj ktoś prosił o skan książki, pewnie jakiś student, chodziło o #archeologia Okolica gdzie mam paru znajomych to się odezwałem i jakimiś pokrętnymi drogami po zaangażowaniu kilku osób udało się zyskać skan tej książki, jeszcze ktoś stał i skanował ponad 130 stron. I co się okazało. Idiota skasował wpis. No świetnie. Nie warto pomagać pamiętajcie. #zalesie #gorzkiezale
Rozterka moralna - wyrzut sumienia po 15 latachSiema taguje #gry bo temat ich dotyczyJak byłem w gimnazjum (xD) to koleś A pożyczył parę gier kolesiowi B. Koleś B pożyczył je po jakimś czasie kolesiowi C. Koleś C pożyczył je mi. No i te gry tak u mnie leżały, pierwotny właściciel miał je w dupie, z czasem oddałem 2 z 4 gier kolesiowi C, a konsole chciałem sprzedać, więc z jakiegoś powodu 2 z 4 gier kolesia A sprzedałem razem z konsolą - chyba chciałem po prostu sprzedać konsole z pięcioma grami a nie z trzema. Te gry były wtedy warte z 40 zł łącznie, żeby nie było że odjebałem jakiś gruby…
Mirki jak poradziliście sobie z presją psychiczną rodziny o ślub.ja lvl 28rozowa lvl 27Moja sytuacja, mieszkam u rodziców, z różową widuje się w weekendy z racji dzielącej nas odległości 100km. Niestety tak mi się życie potoczyło że przez te 6 lat żyjemy sobie właśnie tak (różowej to kompletnie nie przeszkadza) że ja do niej jeżdżę albo ona do mnie. Ze względów na moje problemy (ciężka depresja lekooporna którą leczyłem 5 lat i dalej muszę pracować nad sobą itp), problemy zawodowe (brak zmiany pracy, brak wiary w siebie), problemy zdrowotne (powiklania po covid, gorsza pamiec, problemy…
Czy zauważyliście ostatnio wzmożony problem wśród rodziny / waszych znajomych odnośnie bezpłodności? Ja 32 lvl, żona 28 lvl, od 4 lat bezskutecznie staramy sie o dziecko. Z wielu badań wynika, że moje plemniki są bardzo mało ruchliwe, a jak już się ruszają to są jakieś wadliwe. Nadających się jest jakiś promil co z brutalnej statystyki nie daje praktycznie szans na zajście w ciąże. Moi dziadkowie mieli po 5 dzieci, rodzice 3, starsze rodzeństwo po 1-2 a z kolei moi znajomi w ogóle nie mają dzieci (z jednym wyjątkiem). I to nie jest tak, że są biedni i mieszkają u rodziców. Większość po…
Nie wiem co zrobić ze swoim życiem. W tym roku kończę 34 lata i jestem w kropce na każdym możliwym froncie. Długo się zastanawiałem jak zacząć ten wpis, więc może na początek cofniemy się w czasie o jakieś 15 lat, żeby nakreślić mój życiorys. Otóż po skończeniu gimnazjum za namową rodziców poszedłem na technikum informatyczne, bo od dziecka lubiłem grać w gry. Domyślnie miałem iść dalej na studia. Nie muszę pisać, że wybór szkoły był olbrzymią pomyłką i straconym czasem, który dał mi jedynie maturę. Oczywiście na studia się nie wybrałem, bo nie chciałem. Zrobiłem więc uprawnienia na…
Proste pytanie. Czy w porządku jest przyjechać do swojej córki i jej męża 2 miesiące po urodzeniu się ich dziecka i bez żadnej wcześniejszej konsultacji poinformować, że rozpoczyna się budowę domu w wybranym przez teściów miejscu, w z góry wybranym projekcie a ojcu dziecka odbiera sie prawo do budowania relacji z dzieckiem, bo wg. planu ma on budować dom. Proste pytanie - tak czy nie? #boldupy #rodzina #gorzkiezale

Dołączona ankieta

Pytanie

Czy to jest ok?

Odpowiedzi

•Tak
•Nie
Chłopak powiedział mi, że nie jestem w jego typie i gdyby mnie zobaczył na tinderze to by mnie odrzucił. Przykro mi się zrobiło. Po co mówi takie rzeczy? Żeby mi obniżyć samoocenę?Jesteśmy ze sobą od roku i 3 miesięcy. Mówi, że nie chciał mnie urazić, miał to być komplement że nie poleciał na mój wygląd tylko na osobowość, ale dla mnie to żaden komplement. Poczułam się słabo z tym szczególnie że obiektywnie jestem ładna, nie jestem pięknością ale podobam się mężczyznom. Czy jest sens ciągnąć ten związek dalej skoro chłopak mnie nie pożąda? Jestem pierwszy raz w takiej sytuacji i to boli…
Czy ktoś może jest w podobnej sytuacji zawodowej, że ma jakiś konkretny fach w ręku, znaczy się wykształcenie ale takie kierunkowe, nic ogólnego, które to daje duże możliwości zarobkowe na rynku pracy, a mimo to, nie korzysta z tego i np. pracuje za najniższą w kołchozie albo innej nie wymagającej żadnego wykształcenia pracy?Co myślicie o takich osobach? Nic szczególnego? Dziwacy? Przygłupy?Ja jestem po fizjoterapii, w zawodzie pracowałem może ze dwa lata (nie licząc praktyk, itp) i tak tego nienawidzę, że aż mnie mdli na samą myśl. I zarobki w granicy 5cyfrowej liczby zupełnie mnie nie…
Nie zaliczyłem ostatniego semestru magisterki, został mi jeden przedmiot, z którego mialem w tym semestrze warunek, niestety ponownie go nie zaliczyłem. Jestem mocno rozdarty, z jednej strony mega szkoda jest to rzucić przed samym końcem (pracę dyplomową mam już dawno złożoną i ocenioną), bo w teorii mógłbym ponownie rekrutować. Z drugiej strony te studia nie są mi w zasadzie do niczego potrzebne, mam dobrą pracę, która nie jest w żaden sposób związana z tymi studiami. Sam kierunek też nie jest super dla mnie interesujący i ważny, poszedłem na niego trochę z ciekawości. Na koniec, dodam, że…
Moja matka doprowadza mnie do szału, choć wyprowadziłem sie z domu prawie 20 lat temu i nasz kontakt jest niemal wyłącznie telefoniczny. Średnio raz na tydzień matka dzwoni zapytać co tam u mnie i praktycznie zawsze po tych rozmowach czuje się wściekły i struty. Mam wrażenie że ona nie rejestruje kompletnie tego co do niej mówię. Przykładowo, ponad 20 lat temu przestałem chodzić do kościoła.Nie jestem fanatycznym antyklerykałem, ale nie czuję się osobą wierzącą, więc nie widzę sensu w utrzymywaniu fikcji.Moja matka praktycznie co tydzień, jak gdyby nigdy nic, pyta czy byłem w kosciele,…
Przez długie lata żyłem w błogiej nieświadomości polityczno-ideologicznej. Zajmowałem się swoim poletkiem i ledwie rejestrowałem, że istnieje jakieś lewactwo, prawactwo i cała reszta. Za młodu, powiedzmy do 30 roku życia, byłem chyba incelem, choć wtedy to był jeszcze niszowy termin, a nie popularna obelga. Żyłem w przekonaniu o swojej całkowitej fizycznej nieatrakcyjności wykluczajacej mnie praktycznie z rynku matrymonialnego. Jednocześnie idealizowałem kobiety i uważałem, że sa lepszymi ludźmi, są delikatne, wymagają ochrony. Za swoją matrymonialną porażkę winiłem los i prawa przyrody. Nie…
Ehh mirki wszystko się sypie. Mieszkanie z wtórnego kupione na kredyt, sytuacja w pracy, zdrowie moje oraz przede wszystkim mamy (nowotwór). Mieszkanie jakoś tam się wyremontuje, pracę najwyżej zmienię, moje zdrowie to tam kij (nie jest tak źle, po prostu człowiek po 30lvl się starzeje), ale szkoda mi mamy... Kobieta ogólnie zmarnowała życie, a tu jeszcze taki klops na kilka lat przed emeryturą... Nie jest idealna, ale jednak jej na mnie zależy. Nawet życzyła mi po raz pierwszy znalezienia sobie baby, chyba się martwi o chłopa... Dajcie plusa na pocieszenie...#przegryw #gorzkiezale
Td;lr Rodzinna Wigilia czy obóz przetrwania i upokorzenia? Muszę się wyżalić. Siema, muszę to z siebie wyrzucić, bo do teraz mną telepie. Mam 27 lat i właśnie przeżyłem najbardziej upokarzającą Wigilię w życiu.Moja siostra zaprosiła mnie i ojca do siebie (okolice Bytomia, my z Rybnika). Wszystko miało być kameralnie, nikt nie wspominał o noclegu, ani o tym, że będzie tam spęd całej rodziny szwagra. O obecności obcych ludzi dowiedzieliśmy się dopiero po wejściu do domu. Ojciec już wtedy był wściekły, bo gdyby wiedział, to by nie przyjechał.Ale prawdziwa „maniana” zaczęła się po kolacji.…
Powiem wam jak szybko wyleczyłem się z wiecznego negatywnego podejścia, krzywdzenia innych, wiecznego narzekania i prawdopodobnie depresji.Na wstępie przedstawię jak to wyglądało u mnie. Mianowicie byłem leniem i toksykiem który ciągle narzeka, a sam nic nie robi. Ocenianie innych, robienia na przekór, brak chęci aby zrobić coś porządnie. Było tak zawsze. Od szkoły gdzie wyzywałem nauczycielki i mimo np. wiedzy to pisałem pół sprawdzianu aby go tylko zaliczyć. Jak byłem pewny, że napisałem na 2 to drugiej połowy sprawdzianu nawet nie czytałem. Nauczyciele wiedzieli, że robię to specjalnie…
Chyba to już przetrawiłem na tyle, że mogę o tym napisać względnie bez emocji.Jakiś czas temu wpadły mi w ręce papiery rozwodowe moich stworzycieli. Po przeczytaniu tego szamba jedyną refleksją jaką miałem w głowie było pytanie, kto był bardziej zjebany? Ojciec, który do ślubu nigdy nie pryczył, ale dla równowagi potem wpadł w seksualną manię i gdy matkę coraz częściej bolała głowa, zaczął chodzić na boki. Czy może jednak matka, która w tym momencie zaczęła wykorzystywać mnie i brata jako narzędzie do różnego rodzaju emocjonalnych szantaży na ojcu...Jak dobrze wiemy, robienie z dzieci…
Mieszkałem 25 lat w mieszkaniu, mieszkam od 6 lat w domu. Nie odnajduje się. Chciałbym mieszkanie, żona chce dom. Rzygam tym koszeniem trawy, przejmowaniem się ogrzewaniem, prądem i ta kupa roboty po pracy, której nie ma w mieszkaniu. Do mieszkania wracasz i żyjesz. Posprzątanie tego to chwilka a nie pół soboty. Podwórko? Więcej dbasz niż korzystasz. Ogród? Kolejny zapierdol, którego nie trawię."Ale jest gdzie gryla odpalyć". Ehe. #boldupy #gorzkiezale #dom #mieszkanie #nieruchomosci
Jestem uzależniony od internetu. Od ponad 20 lat. Prawie cały czas wolny spędzam w sieci. W między czasie śledzę wszystko na telefonie. Nawet pracę mam ustawioną pod to aby mieć wolne. Szkoda tylko, że kosztem rezygnacji z lepszego stanowiska na gorsze.Uzależnienie polega na udzielaniu się na dziesiątkach portali i for, od rzeczy oczywistych jak wykop, reddit, po zdychające już fora internetowe, a kończąc na social mediach: fb, X, tt, komentarze na yt. W tych ostatnich schodzi sporo czasu bo oczywiście śledzę różnych twórców, oglądam filmiki, itp.W sumie jest mi z tym wszystkim dobrze, nie…
Cześć. Nie mogę liczyć na wsparcie żony.Jesteśmy małżeństwem od kilkunastu lat. Przez te kilkanaście lat trzeba było podjąć wiele trudnych decyzji. Każda była konsultowana z żoną. Z perspektywy czasu wszystkie decyzje które moja żona oprotestowała i nie doszły do skutku okazały się błędne. Np. na sprzedaż za grosze była działka obok naszej. Żona stwierdziła że nie warto płacić 20tys zł za 30 arów ziemi budowlanej. Tak 20tys. Odmowa była spowodowana tym że zakup by był z jej oszczędności a ona oszczędza na emeryturę (ma 30 lat). Pokłóciliśmy się, w międzyczasie właściciel zmarł a kwestia…
#gorzkiezale ale dzisiejszy świat nie jest dla wrażliwych ludzi, a tymbardziej dla delikatnych mężczyzn. Jakby nie patrzeć to zawsze premiowani są socjopaci i każdy kto osiagnął jakiś sukces ma socjopatyczne cechy. Co mnie boli (bo nie umiem się dostosować) to że trzeba być egoistą, bez sumienia, bez skrupołów, bez emocji, po trupach do celu. Nie wiem jak to ludzie robią ale robią i o dziwo prawie każdy tak potrafi tylko nie ja. Co mnie cechuje to wrażliwość, emocje, overthinking, romantyzm, nadmierna analiza, delikatność. Łatwo mi wejść na głowę, przekrzyczeć, zdominować, czy nawet coś…
*Jak łatwo stracić wieloletnich przyjaciół*Nie wierzę już w przyjaźń między ludźmi. Zakończyłem dzisiaj znajomość z kilkoma osobami, w tym z "przyjacielem" z czasów liceum.Mieliśmy paczkę 4 rodzin. Wspólne wakacje, ferie, jakieś wypady weekendowe. Jak nie całą grupą to ci, którym pasował termin. W sumie każdy wyjazd to pytanie na grupie, że zapraszamy, czy ktoś chce jechać itd. Do tego jakieś spotkania w weekendy, wyjścia do restauracji, kina itd. Dodatkowo dzieciaki się znają, bawią się, są w tym samym wieku. Jak ktoś potrzebował pomocy to zawsze się odkładało rzeczy mniej ważne na bok,…
#pracbaza #gorzkiezaleTak sobie anonimowo chciałem ponarzekać, że dziwny sezon. Prowadzę JDG - korepetycje matma, fizyka. Próbuję rozszerzać o inne formy. I mimo że klientów mam wiecej niż rok temu, grafik bardziej uporządkowany, to co chwilę komuś coś wypada - wyjazd, choroba, pogrzeb i mam wrażenie, że odkładam prawie 2 razy mniej względem poprzedniego roku. Kijowo. W moim mieście nie ma za bardzo perspektyw na inne biznesy poza gastro w sezonie i budowlanymi. A i one jakoś kiepsko przędą chyba. Może stąd też korelacja.
Przecież tego gówna nie da się używać od jakiegoś już czasu... Co wyście znowu spierdolili?#wykop #gorzkiezale
Właściwie to mam konto na wykopie, ale piszę z anonima, bo się wstydzę.Mircy, pomóżcie, bo co raz mniej wyrabiam w codzienności.Trochę o mnie: 35 lat na karku, żona, dom, samochód, 5 psów, biznes, nie ma biedy. Od kiedy pamiętam źle śpię, nieźle się odżywiam, nie mam niestety czasu na sport, lubię walnąć browara 1-2 razy w tygodniu. Nie palę, żadnego hazardu, niepotrzebnych, ryzykownych zachowań, itdCo raz częściej jednak czuję się jak stary dziad. Mam tu głównie na myśli problemy ze skupieniem się w pracy - robię jakieś proste błędy, przeoczam szczegóły, itd. Klient sprawdza moją robotę i…
Muszę to z siebie wyrzucić... nienawidzę siebie i nienawidzę tego, jaki jestem. Nienawidzę siebie w praktycznie każdym aspekcie swojego życia.Całkowite wycofanie emocjonalne w stylu schizoida i nieumiejętność okazywania jakichkolwiek uczuć (tego chyba najbardziej). Poczucie samotności i jednocześnie ekstremalna niechęć do obcowania z ludźmi. Introwertyzm. Nieporadność i nieogarnianie podstawowych czynności życiowych (na letnich wakacjach wziąłem ze sobą zainwestowane 2.5kg fizycznego srebra, które przepadło - nie pytajcie po co je wziąłem ze sobą...)Nienawidzę siebie, a mimo to - jakimś…
Jak sobie pomyślę o przyszłych świętach to robi mi sie przykro. Znowu.. chodzi o to ze po śmierci mamy mieszkam z ojczymem (taka wola mamy a ja traktuje go jak ojca i wg, no mniejsza) a dom obok mieszka brat z rodziną. Jest mi przykro,poniewaz ile razy bym ich nie zaprosiła to teście brata sa ważniejsi (widac ze maja kontrole troche nad bratowa i jej zdaniem nawet w domu brata), od kilku lat wg bratowa wymiguje sie aby przyjść do mnie na wigilię pomimo ze mamy dobre relacje. W zeszłym roku zaprosiłam ich miesiac wcześniej juz nawet a temat zostal otwarty. Pare dni przed, brat mowil, że oni…
Co roku w czasie urlopu robię sobie taką konkretną labę jeżeli chodzi o odżywianie, aktywność fizyczną, alkohol, higienę snu, itp. Po prostu olewam wszystko o co dbam tak na co dzień. I powiem tak. Jest to najlepszy czas w moim życiu ever. Krata na brzuchu, efekty na siłce czy życiówki w biegach, maratonach nie dają mi nawet ułamki satysfakcji co daje czas w którym mam na wszystko wywalone, zamawiam glovo 4x dziennie, popijam colę i piwko, a wszystko zagryzam chipsami. Zostały mi ostatnie dni jeszcze, od poniedziałku wracam do rutyny dnia codziennego. Przez te 3 tygodnie urlopu wpadło 6kg na…
Ostatnio na mirko wyznaniach widzę sporo wpisów o życiu łóżkowym po ślubie, więc i ja się podzielę.Nie rozumiem czemu u mnie seks jest tak rzadki. Naprawdę się staram, cchodzimy na randki, kwiaty, jakieś wycieczki, ogarniam dom, na prawdę dbam o relację. Wkładam w to dużo energii, bo zależy mi, żeby moja żona czuła się kochana i doceniana. A mimo to w sypialni praktycznie cisza. Zawsze zmęczenie, brak nastroju i inne wymówki. Nie mamy dzieci.Przegadałem ten temat z moim najlepszym przyjacielem i u niego to wygląda inaczej, mimo tego że mają dwójkę małych dzieci i mimo dłuższego stażu.…
Czuję ogromny żal i resentyment wobec żony. Ponad 6 lat temu, krótko po ślubie, mieliśmy odłożone ponad 100k zł. Chciałem wtedy kupić mieszkanie, zacząć życie na swoim zamiast wynajmować, mieć stabilną bazę, żeby potem zakładać rodzinę. To był mój priorytet, jeszcze przed ślubem jasno mówiłem, że dom i dzieci to dla mnie najważniejsze cele w życiu.W dodatku był to czas gdy moi rodzice chcieli nam pomóc, mogli dołożyć do wkładu własnego.Ale żona wtedy "wyskoczyła" z pomysłem podróży dookoła świata. Mówiła, że mieszkanie kupimy później, że pieniądze szybko się zarobi, a taka przygoda może…
I powiedzcie mi Mirki, że moja rodzina jest normalna...Kilka miesięcy temu kupiłem sobie samochód. Ponieważ z góry założyłem, że będzie on ze mną dłuższy czas, to z kosztami średnio się szczypałem. Zatem był dość drogi i kosztował mnie bardzo dużo wyrzeczeń. Żeby służył mi jak najdłużej postanowiłem, że zabezpieczę go antykorozyjnie. Znalazłem fachowca w okolicy, wstępnie zarezerwowałem termin. I... nieopacznie pochwaliłem się tym faktem w domu... Moja madka od razu zaczęła pierdolić do brata, że w sumie to on też powinien zabezpieczyć swój samochód (który ma już kilka lat), bo przecież…
Jestem rozczarowana dorosłością, wyborem ścieżki zawodowej, rzeczywistością i w ogóle. W skrócie lvl 29, magister farmacji, podyplomówka z zarządzania, 4 lata praktyki zawodowej w dużych aptekach, w tym rok jako kierowniczka. I co? Ano 7000 netto. Tak, dobrze czytacie, nie pomyliliście się. Po niewiele więcej mogę iść do korpo z całym tym żałosnym wyścigiem szczurów. W aptece w centrum Warszawy niby spokojniej, dobieram sobie najlżejsze zmiany, ale i tak tafia się praca w weekendy i nocki to normy. Uczyłam się jak głupia, pracowałam ciężko, żeby przed samą trzydziestką mieć na luzie…
Wykopki, muszę się wylać, bo inaczej zwariuję.Przeglądam te ogłoszenia o pracę i co widzę? Cropp, Reserved, H&M, Sinsay – dosłownie każde z nich szuka pracownika. Wygląda, jakby całe centrum handlowe miało niedobór kadrowy. No to wysyłam, myślę, może chociaż w sklepie się uda, coś prostego. A potem czekam... i czekam... i czekam. Dzwoniłeś do nich anon? Tak. I co? "Proszę wysłać CV, my się odezwiemy". Wysłałem, i oczywiście cisza. Nikt nie odpowiada, nikt nie dzwoni.Mam wrażenie, że te ogłoszenia to jakiś element wystroju. Wiszą tam po to, żeby było na co popatrzeć. Może to sztuczna…
Wykopki, muszę się wyżalić, bo mi żyłka pęknie.Pamiętacie, jak to było z 10-15 lat temu? Człowiek szukał roboty, rzucił parę CV i za chwilę telefon się urywał. "Panie, ale my się tak nie umawialiśmy, my już pana zatrudniamy!". A dzisiaj? No szlag mnie trafia. Siedzę od miesięcy, wysłałem tyle CV, że gdybym miał je wydrukowane, to mógłbym się nimi okryć na zimę. I co? Pustka. Albo automatyczne odpowiedzi.Dzwonię do firm, no bo myślę, może przez telefon coś się uda. Nawet w budowlance, do Janusza-biznesu dzwonię i co? "Panie, ogłoszenie wisi, bo wisieć musi, ale my już komplet mamy". Jak to…
Macie wrażenie, że mimo waszych całkiem spoko zarobków i życia jako tako na poziomie to żyjecie gorzej niż inni? Chodzi o jakieś rozwalanie kasy na głupoty, nie patrzenie na ceny, wieczne podróże, wycieczki, zmiany sprzętu, itp?Ja mam wrażenie takie po sobie. I mimo, że nie mam żadnych zobowiązań (tj. kredyty, raty), dzielenia z różową kosztów życia po połowie, posiadania własnego mieszkania, braku dzieci to żyjemy gorzej niż inni których znamy. Cały czas jesteśmy nastawieni na oszczędzanie, patrzymy na ceny, sprzęt wymieniamy rzadko, a i tak i tak niewiele da się zaoszczędzić.A znajomi np.…
Ja już nie wstrzymuje, nie wiem co robić z swoim życiem.W domu ciągle starsza siostra psycholożka ma o wszystko do mnie problemy: co jem, jak jak jem, że na za dużo razy drzwi zamykam, o mój wygląd ma problemy ciągle mnie poprawia, to jak chodzę oddycham jest źle. Gdy już mam dość i wychodzę z pokoju tylko do toalety to awantura, że nie wychodzę. Podczas świąt to już mama z babcią mi mówią, żeby mi dała spokój bo ciągle się tylko mnie czepia o wszystko.Jak próbuję wychodzić do ludzi to nie umiem z nikim rozmawiać, zawsze powiem coś głupiego, nie wiem jakie tematy poruszać jak mówić. Nie…
Zamykam konto na wykopie. Znudziła mi się ta techniczna zgroza pod kątem profili. Podawanie numerów telefonów przy rejestracji, niemożliwość np. usunięcia swojego komentarza bez zgłoszenia tego moderacji, ktora pod tym względem niestety śpi. Nie dość, że jeśli chcesz założyć nowe konto to musisz wręcz podać prawie swój pesel to coraz więcej znalezisk wymaga zalogowania, aby w nie móc kliknąć i przeczytać. Tak się po prostu nie da fukcjonować na tym portalu. Oby na hejto było lepiej, bo tutaj na pewno nie będzie.#moderacja #moderacjacontent #wykop #gorzkiezale
Za kilka dni będę miał równy rok jak nie piję alkoholu, Niby miała to być wielka zmiana, a nie czuje niczego. Prócz większej nudy. Nie piłem pewnie jakoś mega dużo, raczej w weekendy, czasem przez pt-sob-nd po kilka piw, a czasami wydoiłem 0,7 whisky do monitora.Nie wiem. Mam dalej czekać i coś się zmieni czy wrócić ale np. pić rzadziej. Nie mam co robić bo wszyscy w weekendy piją, czy to dawni znajomi czy z pracy czy nawet ojciec w rodzinnym domu do grilla. Każdy znajomy co sobie życie ułożył to ma mało czasu na spotkania, a jak już wychodzi to piszę tylko o domówkę, imprezę, siedzenie w…
Mam potężny ból dupy że wcześniej nie znalazłem sobie pracy w korpo. Licencjat spędziłem jeżdżąc na jakieś erazmusy i inne projekty zagraniczne. Magisterkę rzuciłem na rzecz wyjazdu za granicę. To jest był rok 2022. Teraz wróciłem do Polski z jakąś gotówką, pracowałem na zachodzie w korpo-januszexie ale nie daje mi to żadnego doświadczenia.Wszystkie młode pindy z licencjatu i magisterki siedzą w jakichś korpo na stanowiskach HR, CS, Księgowość. Wszystkie podobnie jak ja ukończyły studia typu zarządzanie polem namiotowym. To były czasy gdzie pracę rozdawali pod kampusem. Laski co miały w…
Mirasy, kisnę!Jest akcja tego typu. Pewna znajoma twarz z #kolchoz dowiedział się że w jego sąsiedztwie mieszka laska, która żaliła się jego żonie: "nie mogę nikogo znaleźć", "chciałabym już założyć rodzinę, ale nie mam z kim" itp. farmazony. Oczywiście jakoś tak się składa, iż jest ona w okolicach 30ski vel. po ścianie ( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°) Jakimś cudem ją kojarzyłem, więc poczyniłem pewne poszukiwania w socjalach i okazało się, że większość jej psiapsi już dawno poszła za mąż, więc widać bijący zegar i otoczenie nieźle ją ciśnie ( ͡° ͜ʖ ͡°)W każdym razie, znajoma twarz…
Td;lr Kiedyś to było... Dzisiaj ludzie nie piją i udają, że są lepsi, a są bardziej popierdoleni niż ja po dwóch flaszkach No elo mircy znowu muszę się wylać. Słuchajcie mam coraz większy ból dupy na ten dzisiejszy trend niepicia. Kiedyś jak się spotkałeś ze znajomymi, to szło się na piwko, na wódkę, czy cokolwiek. Było naturalnie, na luzie, można było się wyluzować. A teraz?Teraz to ludzie w korpo na spotkaniu po pracy odmawiają piwa, bo "muszą być fit" albo "dbają o zdrowie". Kurwa, jakby byli na odwyku od dwóch lat! Zachowują się jak alkoholicy, tylko na odwrót. Zamiast się przyznać do…
Ostatnie dwa tygodnie był przestój w firmie. Siedzieliśmy w 3 chłopaków. Dziś, ostatniego dnia urlopu wyszedlem na dosłownie 55 minut. I w tym czasie przyjechał dyrektor po paczki. Koledzy mi nadali, że pytał o mnie i był wściekły.Szansa była 1 do 80. I akurat teraz. Jestem mistrzem przypału. Szukał powodu by mnie wywalić ale nie było nic konkretnego. Teraz do wypowiedzenia można dopisać"Wyjście bez wiedzy i zgody przełożonego"I jeszcze z racji mojego luźniejszego podejścia do godzin pracy"brak wymaganych 8 godzin pracy". Slabo. Nie chcę poniedziałku, będzie przypał. #pracbaza…
Ale ja jestem leniem. Gardzę sobą. Wegetuje i czuje jakbym jakoś specjalnie podświadomie sobie niszczył życie, a potem narzekał i żalił się na cały świat. Z zawodu jestem ratownikiem medyczny, nawet mam magisterkę i awansowałem na starszego RM, pracowałem parę lat w zawodzie ale rzuciłem to w cholerę "bo tak" i już z 7-8 lat robię za najniższą w januszexach - magazyny, itp. Do innych jestem mega toxykiem, od rodziców po ludzi w pracy. Jak robiłem na sor to miałem kilka sytuacji, że wyzywałem ludzi, były przypadki, ze ktoś z personelu co nie znał mojego poczucia humoru bardzo się uraził jak…
Nie wiem, czy to ze mną jest coś nie tak, czy o co chodzi, ale usilnie próbuję przekonać się do pracy za biurkiem i po prostu nie potrafię. Wcześniej pracowałem jako kierowca – rozwoziłem produkty do sklepów. Teraz mam typowo powtarzalną pracę biurową i jest to już moje drugie podejście do takiej pracy tego typu. Rodzina i znajomi mówią, że mam dobrze, bo siedzę osiem godzin, zrobię trochę papierkowej roboty i tyle.Problem w tym, że taka praca męczy mnie bardziej niż poprzednia za kółkiem. Wracam do domu psychicznie wykończony. Na dodatek muszę przebywać z ludźmi, z którymi kompletnie się…
Huop tak se ostatnio rozmyślał o #gorzkiezale , które zdarza mu się usłyszeć w #kolchoz od znajomych twarzy. Żale te zazwyczaj dotyczą tego jak to małżonka tego czy tamtego Areczka odpierdala manianę. Albo coś na nim wymusza, albo wprost go zastrasza, że puści go w samych skarpetkach jak tylko pomyśli o tym, żeby nie chodzić na jej smyczy itp. itd.Pomyślałem sobie, "gdzie ja jestem w tym wszystkim?" Wtedy doszła do mnie niesamowita #takaprawda , że paradoksalnie #p0lka które zawsze okazywały mi pogardę, a wszelkie próby nawiązania przeze mnie relacji z nimi spotykały się z mniej lub bardziej…
Mam poważny problem z żoną i kończą mi się pomysły na dalsze działanie. Kończy mi się również cierpliwość. Będzie ściana tekstu, dlatego w ramach #tldr od razu wrzucam tagi:#nerwica #psychologia #zwiazki #niebieskiepaski #rozowepaski i za chwilę chyba #depresjaA teraz od początku. Mamy po 35 lat, jesteśmy 12 lat po ślubie. Dwoje dzieci lat 8 i 5. Od kilku lat żona ma szereg większych i mniejszych problemów z trawieniem - jelita i żołądek. Moim zdaniem przyczyną jest nerwica. Kilka lat temu po krótkiej, ale ciężkiej chorobie zmarł jej tata, dwa lata później po długiej i niestety również…
Zepsułem swoje życie bardzo mocno. Lata temu, w wieku 19-20 lat, miałem 2 dziewczyny. Ale oczywiście miałem złe priorytety w życiu, nie chciało mi się wtedy budować relacji, nie miałem cierpliwości do tych dziewczyn, a dodatkowo porno zryło mi głowę i miałem nierealistyczne wyobrażenia dotyczące seksu. Obie dziewczyny koniec końców olałem.Obecnie mam 27 lat, rynek matrymonialny wygląda dużo, dużo gorzej niż lata temu i nie jestem w stanie nic zrobić ze swoją sytuacją. Dodatkowo mam głowę zrytą przez porno. Pogrążam się mentalnie coraz bardziej i nie widzę wyjścia z sytuacji. W rodzinie mają…
Miałem tak piękny sen, w którym wszystko się układało. Że aż po obudzeniu ode chciało mi się żyć ( ͡° ʖ̯ ͡°)Chłop miał swój własny kąt, różową i całe szczęśliwe życie.Aż nawet po obudzeniu się, czułem jej dotyk którymi się śnił. A mógł chłop zdechnąć we śnie i zostać sobie w nim (╥﹏╥)
Od dluzszego czasu zauwazylem ze w mojej rodzinie rozpoczeto akcje pt. "Znalezc dziewczyne dla Anona". Wczoraj stuknela mi 30stka, ja od zawsze #tfwnogf, prawiczek, mimo samodzielnosci i dobrej pracy. Siostra (26 lat, rok po slubie) zorganizowala domowke z tej okazji, byli znajomi (w wiekszosci jej) i rodzina. Przyjechalem choc mieszkam w wojewódzkim sporo kilometrów dalej. Calkiem spoko. W trakcie "imprezy" probowala mnie chamsko zeswatac ze swoja kolezanka, tj. Tamta przyszla z jeszcze inna i we 3 sobie gadaly. Pewnie cos jej na mnie nagadala bo potem przyszla do mnie i z tekstem "Hej Anon,…
Ech, zaczęły się wakacje i spędzam dużo więcej czasu z córką niż normalnie. No i już nie daję rady.Ja jestem neuroatypowy, żona neuroatypowa a córka podwójnie wyjątkowa chyba. I o ile jakoś tam mi się żyje w miarę dobrze ze swoimi dysfunkcjami, żona raczej też ogarnia swoje, to patrząc na zachowanie córki płakać mi się chce, że tak jej życie spierdoliłem/iśmy. Dzisiaj takie coolstory na spacerze - córka wpadła na zajebiście wielki baner i srogo przywaliła, że aż się popłakała. Pytam, co się stało, a ona, że "nie zauważyłam". Myślę, no jak można nie zauważyć czegoś tak wielkiego przed…
Prawie 40 lat mam i zastanawiam się nad swoim związkiem, a dokładnie małżeństwem które trwa prawie 20 lat.Problem polega na tym, że moja żona nie robi nic, pracuje za minimalną, ma wszystko gdzieś, zero ambicji, zero zaangażowania. Nawet pieniądze nie są przeszkodą bo jest nastawiona do wszystkiego negatywnie. Np. jakieś wakacje, wyjazdy gdzie całość mogę opłacić ja z własnej kieszeni, jest zła, że musi jechać, a nawet jak pojedziemy to wymyśla jakieś złe samopoczucia aby tylko leżeć w hotelu.Jest jedno ale całej tej sytuacji. Chodzi o to, że ja kiedyś byłem taki sam, a nawet gorszy. I to…
W swoim zyciu nie mialem za duzo relacji damsko-meskich. W podstawowce nie myslalem o tym tak jak teraz co jest dosc oczywiste, bo bylem dzieckiem. Gimnazjum i liceum to byly poczatki mojej izolacji od rowiesnikow mimo, ze mialem kolegow trzymalem sie raczej na uboczu, nie wychodzilem z domu. Bylem pochloniety internetem tam mialem znajomych z ktorymi mialem wspolny jezyk i mialem wrazenie, ze oni sa lepsi. Studia 1 rok to tez okres samotnosci myslalem, ze cos sie zmieni ale dalej bylem takim troche outsiderem, ktory probowal sie socjalizowac i wtłumic w grupe. Drugi rok czyli ten obecny to…
Ze względu na problemu zdrowotne (atak rwy kulszowej) musiałem odwołać wesele w dniu dzisiejszym. Ślub się odbędzie ale w warunkach takich, że mam transport medyczny do kościoła.Muszę zapłacić wszystkie koszty w 100% za sale, jedzenie mogą mi oddać. Mam się zgodzić czy coś idzie ugrać jeszcze? Wszystko mi jedno ale rodzina kręci dym bo to oni cześć finansowali. #wesele #gorzkiezale #prawo
#gorzkiezale #zalesie #psychiatra #psycholog #przegryw #nerwicaJezus Maria, jeszcze chwila, a przez błachostkę wykituję psychicznie. Parę miesięcy temu, przed przeprowadzką pisałem z pytaniem z Anonima o pewne miasto w Polsce, jak się mieszka, jak wygląda życie towarzyskie, jak z pracą. Żeby nikogo nie urazić nie napiszę wprost, zrobię Wam zabawę o zgadujcie jak chcecie.Po paru miesiącach mieszkania mam własną, wypracowaną odpowiedź - ch&^owo. Nawet nie wiedziałem, że tak bardzo potrzebuję /big citi lajf/. Czuję, że tracę rok czasu z mojego życia mieszkając w tym mieście. Złoszczę się,…
Właśnie się dokopałem na KRS do uchwały spółki w której pracuje dotyczącej podziału zysku za 2024. Okazało się, że 4 partnerów mających po 300 akcji każdy podzieliło sobie równo cały zysk zeszłoroczny i wyszło po 2mln na głowę, gdzie pensje pracowników oscylują w firmie na poziomie 5-7k brutto XD Aż się chce pracować...#gorzkiezale
#gorzkiezale #janusze #alkoholizm #patologiazmiasta #polska #prawo #wybory Wczoraj po pracy wpadliśmy na grilla do jednego z kumpli z roboty. Wszystko git, miła atmosfera, kiełbaski, piwko, aż jeden z naszych (ten co zawsze za dużo wypije i myśli, że jest najmądrzejszy) się zalał i - klasycznie - zaczęła się polityka. No i typ się odpalił.Zaczął jechać po Polakach, że "polactwo", że "ciemnogród", a potem pojechał po wyborcach Karola Nawrockiego, że to "idioci bez szkoły" i inne tego typu teksty. Kilka razy mu spokojnie mówiłem, żeby przestał, żeby nie psuł atmosfery, ale nie - musiał być…
36 lat za mną. 36 lat. Mam wszystko i nic. Byłem kimś a jestem nikim. Co się zmieniło? Prawie nic, to ta zabawna część.Jestem wysoki, raczej duży ale nie tłusty. Dziewczyny lubiły mnie od zawsze, pewnie dlatego że mam 2m wzrostu. Nie narzekam na karierę, jestem specjalistą IT i wyciągam sobie po te 30-50k miesięcznie. Dobrze no, nie wliczając kręgosłupa w długość penisa to 20-30k do przewalenia co miesiąc. I to bez wykształcenia, pochodząc z wiochy, będąc wyrzuconym z domu na 18 urodziny i praktycznie nie mając rodziny. 10 lat temu jeszcze dużo imprezowałem i miałem dosłownie setki…
IMG-5163
Mam 23 lata.Nie jestem dziwny.Nie jestem słaby.Jestem po prostu produktem waszego systemu.W przedszkolu byłem łobuziakiem.Biegałem, krzyczałem, walczyłem o swoje.Ale wtedy po raz pierwszy usłyszałem:„Nie można.”„Nie wypada.”„Bądź grzeczny.”I wtedy się zaczęło.W domu?Zabiliście moją pewność siebie.Nie można się kłócić.Nie można się postawić.„Siedź cicho, to cię pochwalą.”Mama bała się, że skręcę sobie kostkę.Tata bał się, że coś powiem głośno.Oni mnie nie chronili. Oni mnie kastrowali – codziennie.Nie pytali, dlaczego się biłem – tylko czy przeprosiłem.W…
Uważam że zdecydowanie za słabo jebie się w przestrzeni generację XBoomerów, czyli tych którzy praktycznie całe swoje produktywne lata spędzili w komunie, jedzie się z prawej i lewej. Ale Xów, czyli pokolenie transformacji, z tą swoją 100% pewnością tego że wszystko w życiu zrobili najlepiej i nic im nie można zarzucić, a którzy przypierdalają się do każdego tylko nie do siebie, jakoś wszystko omija. Millenialsi serio wolą walić w boomerów, czyli pierwsze powojenne pokolenie które wychowywane było przez ludzi którzy przetrwali wojnę, niż w ludzi którzy na wszystko mają gotową odpowiedź,…
Najgorszy czas w roku sie zaczal, cieplo pelno ludzi w parkach, pary chodzace za reke, calujace sie. Czuje sie wykluczony spolecznie ale to ze mna jest problem. Cos poszlo nie tak z dopamina i nie potrafie zainteresowac sie ludzmi na dluzej. Byly partnerki, znajomi ale nie jestem w stanie ich sluchac dlugoterminowo. Jedynie medyczna marihuana pomaga o tym nie myslec i zaraz sie odurze i oddam sie temu co chociaz na dwie godziny pozwala mi nie myslec o mojej zalosnej, pustelniczej egzystencji - filmowi.Przepraszam ze tak napisalem. #zalesie #gorzkiezale #chcesiewyzalic
Ostatnio zdalem sobie sprawe, ze jestem glupi. Wszystkie rzeczy wymagajace myslenia wywoluja we mnie poczucie przykrego obowiazku. Zauwazylem ze podejmuje aktywnosci niewymagajace myslenia-sport, ksiazki fabularne, filmy akcji. Uwielbiam jezdzic na rowerze i potrzebuje wyregulowac przerzutki. Wiecie co? Oddam do serwisu bo mi sie nie chce uczyc z youtube jak to robic. Zreszta kiedys to robilem i udalo sie ale co sie zmeczylem psychicznie przy tym to moje. Jestem zwyklym fizolem umyslowym, leniwym prolem, ktorego jak sie nie zagoni do roboty to nic nie zrobi. Smieszy mnie to, ze w rodzine mnie…
Czuję się okropnie głupi i bardzo żałuję, że moja ścieżka edukacji skończyła się, tak jak się skończyła. Mocno na własne życzenie.W czasach szkolnych zawsze nauka szła mi super łatwo, podstawówka i gimnazjum to była dosłownie bułka z masłem, każdy przedmiot od humanistycznych po ścisłe (które były moimi ulubionymi) szły mi super łatwo, przez cały ten czas nie poświęciłem 5 minut na naukę poza obowiązkowymi zadaniami domowymi. I to nie tylko to, że babcia mi powtarzała, że jestem zdolny, więc w to uwierzyłem. Miałem tego mierzalne efekty w postaci wygrywania konkursów, albo przynajmniej…
Jeżeli komuś z tagu #przegryw wpadnie do głowy pomysł by rzucić robotę i odpocząć psychicznie to... odradzam.Pięć miesięcy temu rzuciłem robotę i czuję.Myślałem, że w tym czasie jakoś się ogarnę. Pójdę do psychologa, ogarnę urologa. Terminy oczywiście na 2027 rok( ͡° ͜ʖ ͡°)Remont kuchni nie ogarnięty. Śpię do 9-10. Większość dnia spędzam na telefonie. Już nawet na wypok nie wchodzę...Czuję, że jedyne co mi się udało przez te pięć miesięcy to zmarnować 3600 godzin i stracić 27 tysięcy bo tyle mógłbym w tym czasie zarobić...#gorzkiezale
#pracbaza #praca #korposwiat #pracait #zalesie #gorzkiezaleJakie inne zawody, niezwiązane z IT mogą być dobrą szansą dla UX designera?Zaraz stuknie mi 5 lat jako UX/UI designer i czuję, że złapało mnie to mityczne "wypalenie zawodowe". Sama idea takiego zawodu bardzo mi się podoba, ale w tym czasie przerobiłam trzy różne firmy i w każdej wygląda to tak samo - ostatecznie zdanie i tak ma ktoś na górze i kończy się na tym, że wdrażane jest coś co działa jako tako, a wygląda jeszcze gorzej. Sama czuję i mówią mi to inni, że jestem zbyt ambitna do tej pracy, ale ja nie czuję się przez to…
Mam dość mojej toksycznej koleżanki i chcę się na niej zemścić. Poznałam na studiach typiarę, na początku wydawała się normalna i dobrze nam się gadało, myślałam że w końcu będę mieć przyjaciółkę. Niestety jakiś czas temu zerwała ze swoim chłopakiem - i od tego momentu zaczyna się festiwal spierdolenia. Zaczęła się spotykać z byle kim, jedyne o czym gada to faceci. Tu się spotkała z tym, tu z tym, oczywiście na każdym spotkaniu się z nimi rucha. Chodzą po uczelni na naszym kierunku pogłoski że jest szonem i teraz boję się, że o mnie też takie będą mimo że nawet mimo wieku to nigdy nie miałam…
Widzę że zaczyna się robić o tej sprawie głośno więc chyba muszę wyrzucić swoje #gorzkiezale a może też przy okazji więcej osób o tym usłyszy i laska mimo wszystko się znajdzie.W zdecydowanej wiekszosci przypadków zaginięcia czy samobóje ludzie przejmują się tylko kobietami, posty na fb jakieś marsze czy inne chuje muje. A jak dotyczy to chłopa to conajwyzej wspomni o tym ktoś i zaraz wszyscy zapomną. A najczęściej te kobiety to jakieś karyny albo inna #patologia a potem latami się to ciągnie i dramat na pół kraju. Policja jest jaka jest. Natomiast też się im nie dziwię jeśli mają ganiać…
Chciałbym mieć smutną (melancholijną?) introwertyczną dziewczynę z typowymi dla takich ludzi problemami jak fobia społeczna, depresja czy trudność ze znalezieniem normalnej pracy. Potrafiłbym być dla takiej kobiety silny, być dla niej oparciem i ogólnie czuć się przy niej jak mężczyzna. Jednak gdy próbuję z takimi cokolwiek zainicjować to się płoszą gdy dowiadują się że zarabiam to legendarne 15k, nie mam nałogów i ogólnie myślę że życie jest raczej ok niż nie xD Trochę już szukam kobiety i fakt że inteligentne baby w tym typie wolą dosłownych ćpunów z myślami samobójczymi lub bezrobotnych…
apu-got-married-v0-sx-NU1-Gc-Ctvh-Brc67-XWy8sv-DX6i9zmhsr-Oy-V5d-LJYBg
Szukalem pracy, chodzilem po rozmowach ale to nie bylo to. W koncu jest ona - oferta marzeń. KorpoAI napisało po analizie CV "Perfect Match". Ofc telefon, rozmowa wstępna i tu clue.9:30 telefon. Nie odbieram bo mam naradę. Po naradzie dzwonię - cisza. Telefon o 14:30 i propozycja terminu, jedynego, bo inne już zajęte przez tych, co odebrali. Terminu, w którym mam pierwsze od 9 lat, całodzienne szkolenie w obecnej pracy. Pani mówi, że zadzwoni do managerki i poda nowy termin. Po godzinie wysyła SMS, źe Managerka jest niedostępna do końca tygodnia i da znać jak wróci. Czyli już pociąg…
Ej, też jesteście zmeczeni zwiazkami czy to tylko ja? Mlode laski sa super zaangazowane i wspierajace ale przyklejaja sie jak rzep i na dluzsza mete jest to meczace. Z kolei stare laski sa tak wymagajace i nie majace nic w zamian do zaoferowania poza dobrym seksem, ze to jakas kpina. Ogolnie uwielbiam swoje zycie, jestem introwertykiem, mam swoje hobby tylko brakuje mi jednego-znajomych albo umiejetnosci robienia rzeczy samemu. Niestety nie potrafie sam podrozowac, chodzic na spacery itp. musze miec jakis cel wiec uprawiam duzo sportu, ogladam filmy, czytam, chodze na zajecia i jest fajnie.…
byłem u lekarz psychiatry po zaswiadczenie ze jestem objęty leczeniem nie chciała dac bo dopiero co po 3 latach znowu tam wróciłem po antydepresanty a babka z opieki społecznej chciałą bo by to pomogło i cos pieniandzy by dała polaczki kombinatorzy wypstrykali l4 na 3 miesiace i nie chca przepisac i isc na ręke a ja 30 letni z 6 miesiacami doswiadczenia zawodowego nie moge miec nic stwierdzone ani byc niczym objęty bo taki normalny jestem, zdrowy i funkcjonujący w społeczenstwie.#zalesie #gorzkiezale #depresja
Generalnie to nie zazdroszczę ludziom bogatszym ode mnie. Tym trochę bogatszym nigdy, tym znacznie bardziej w zasadzie też nie.Brat żony wydał ostatnio 500k na nowy samochód, ale gość dosłownie żyje, żeby pracować i oprócz etatu, bierze codziennie nadgodziny, dobrowolnie chodzi do pracy w soboty i niedziele, a w każdy urlop jedzie do kolegi za granicę i tam też pracuje, bez żadnego dnia przerwy. I w tym przypadku nie widzę żadnego powodu, żeby mu zazdrościć. Może mój samochód kupiłem za 40k 5 lat temu, ale za to mam życie i widuje swoje dzieci, co w jego przypadku nie jest takie proste,…
Trochę #gorzkiezale człowiek od dobrych kilku lat zmaga się z depresją, cała rodzina już po drugiej stronie. Zostałem sam jak palec,stany lękowe dobijają dzisiaj jak nigdy. Brak pracy,perspektyw sporo długów. Niebawem emigracja,a nawet nie ma do kogo gęby odezwać. Ehh
Albo mam syndrom jakiegoś poszkodowanego dziecka albo faktycznie coś w tym jest.Jestem środkowym dzieckiem, mam młodsza siostrę i starszego brata.Zaraz po liceum wyjechałem za granicę aby zarobić kasę, po dwóch latach wróciłem do kraju poszedłem na studia i teraz mam stabilna bardzo dobrą pracę. Utrzymywałem się przez ten czas sam. W międzyczasie moja siostra skończyła jakieś studia ale poszła na kolejne, prestiżowe studia z branży mojej mamy. Łącznie studiuje już 9 lat i przez ten czas jest utrzymywana przez moich rodziców. Tzn była bo teraz już ma męża więc radzą sobie sami.Mój brat…
Niedawno skończyłem 26 lat. Nie umiem kompletnie w relacje międzyludzkie i ich nawet nie lubię. Mam jednego przyjaciela, z którym wyślemy sobie kilka smsów w skali tygodnia i spotkamy się raz na 2 miesiące. Mam też jedną znajomą, z którą spotkam się na śniadaniu (ew. czymś podobnym) kilka razy w roku. Wiele lat temu udało mi się zaliczyć 3 dziewczyny z apek randkowych - głównie dzięki odpowiednim technikom manipulacji. Od kilku lat nawet tego nie mogę osiągnąć, bo na apkach randkowych katastrofa (niewiele par, praktycznie zero spotkań). Byłem też kilka razy na dzi.wkach pare lat temu (z…
Od dzieciństwa choruję na zaburzenia lękowe, które z czasem przyczyniły się do wykształcenia osobowości unikającej i kilku epizodów depresyjnych.W tym roku kończę 33 lata i wiem, że "przegrałem" życie. Okazuje się, że szaleństwo nie jest wcale tak spektakularne, jak niektórym mogłoby się wydawać, szczególnie jeśli opierają swoją wiedzę na przekazach medialnych i dziełach popkultury. Nie ma w nim też nic romantycznego. To w większości przypadków długa droga po równi pochyłej, zakończona refleksją, że tak już będzie do końca :(#gownowpis #gorzkiezale #psychologia #przegryw
Ale mam podły charakter. Normalny i spokojny związek mnie tak nudzi, muszę pajacować i wywoływać wiecznie kłótnie, o pierdoły, a im bardziej abstrakcyjnie tym lepiej. Dlatego co kilka miesięcy zmieniam laskę. Mam chyba z 6 związków które trwały ok. roku i chyba z dwa razy tyle takich półrocznych. Oczywiście pomijam już wszystkie takie króciutkie, bo jak laska nie chciała się do mnie wprowadzić to leciała z dnia na dzień. A samemu być jest mi źle i od razu sobie kombinuje aby kogoś ściągnąć do siebie.Dziś np. zrobiłem dramę o jakiś ugotowany obiad, bo różowa zrobiła na dzień kobiet jakiś…
tldr: z osoby z wysoką moralnością zmieniłem się w złodzieja, manipulanta i kłamcę i biorę tylko swój interes pod uwagę. Długo zastanawiałem się czy pisać ten wpis, ale wiedziałem że wykop to średnie miejsce bo zaraz będą pociski po mnie albo że bait. Ale ostatnio na twiterze widziałem wpis o robieniu wałów na kasy samoobsługowe i zaskakująco dużo osób wypowiedziało się że to robi, bo skoro sklepy robią w ch nas, to czemu by nie robić w ch sklepy? I tak naszło mnie że takich jak ja może być dużo... Do 30 roku życia wierzyłem w koncept karmy pomimo mojego braku wiary w siły wyższe. Rodzice…
7869875_1.3
Musze napisac #zalesieNienawidze mojej rodziny. Straumatyzowali mnie do tego stopnia, ze nie umiem stworzyc zadnej dluzszej relacji z ludzmi. Glownie ojciec dyktator i siostra mu wtorowala od dziecka-gnebili mnie psychicznie, obrazali, ponizali, bili. Matka z kolei wyhodowala we mnie lekliwosc przed swiatem. Odcialem sie od nich, wyjechalem we wczesnej doroslosci i nauczylem sie wszystkiego co umiem sam. Oczywiscie pomimo zwiazkow, relacji, demony wygrywaky. Terapie nic nie wnosily poza "to nie twoja wina". Na prosbe matki ponownie nawiazalem kontakt z nia, stary sobie po drodze(na…
Eh Mirko smutno mi. Miałem pierwsze walentynki z różową. Ja:- Kwiaty i czekoladki- teatr- kolacja- ręcznie napisana walentynka z kolażem z naszym zdjęćA od niej dostałem… nic. Smutno mi. Nie jest ona roszczeniowa polka bo gdybym dal jej tylko kartkę to by się też cieszyła ale chciałem żeby było to wyjątkowe bo to nasz pierwszy wspólny Walenty. Ja nie oczekiwałem od hej nie wiadomo czego ale fajnie byłoby dostać chociaż jakąś kartkę albo coś… Na dzień chłopaka też mi nic nie dała. Ba. Nawet zapomniała. Wieczorem mi napisała że przeprasza że zapomniała i życzenia mi napisała. A mi…
Co jakiś czas ktoś tu na tagu #alkoholizm piszę o plusach zaprzestania picia, że jest lepiej, więcej energii, są chęci, brak rozleniwienia. Dochodzi do stwierdzeń, że ludzie żałują lat w których piły. I to czasem już po miesiącu czy dwóch abstynencji.A u mnie jest odwrotnie. Nie piję już z półtora roku, a od 2 lat mocno już ograniczyłem. Było to spowodowane właśnie tym, że wiecznie nic mi się nie chciało, brakiem ambicji, unikaniem odpowiedzialności. A piłem alko bo było po nim po prostu fajnie. Taki reset na zasadzie byle przemęczyć się do weekendu, a w weekend nagroda w postaci alkoholu,…
Mam 21 lat mieszkam w akademiku gdzie w wiekszosci przewazaja ukraincy no i ladne ukrainki. Czasem czuje sobie wzrok niektorych dziewczyn przykladowo jak siedze z kolega na palarni, podobno jedna gdzies mnie szuka wzrokiem tak slyszalem od kolegi. Ale jakos mnie to wszystko nie przekonuje. W swoim calym zyciu mialem tylko i wylacznie jedna bliska relacje, jedyna dziewczyna z ktora doswiadczylem fizycznosci ale to nawet nie byl zwiazek. Bardzo romantyzuje ta relacje, mimo ze byla to toksyczna znajomosc. Jest mi ciezko w to uwierzyc, zeby jakakolwiek dziewczyna byla rzeczywiscie mna…
Jestem spłukany. Buduje dom, ale budżet który na niego zakładaliśmy z różową juz się dawno skończył. Nie mamy środków na dokończenie budowy i staramy się robić wszystko z bieżących zarobków, przez co bez przerwy jestem spłukany do zera i zaczynamy tonąć w długach. Mamy ogromna motywacje aby się wynieść, bo żyjemy w bardzo toksycznych warunkach (nie chce pisać szczegółów, aby ktoś tego nie wystalckowal - musicie uwierzyć mi na słowo) - z jednej strony staramy się szybko zakończyć minimum budowy niezbędne do wprowadzenia się, z drugiej boję się, że utoniemy w zobowiązaniach. Totalnie nie wiem…
Czołem, wpis zawiera moje doświadczenia ze spotkań z różowymi oraz szereg przemyśleń ( takich bardziej w stylu #zalesie ). Wpis nie jest baitem; jeśli ktoś miał podobne doświadczenia i / lub przemyślenia to chętnie poczytam. Oczywiście nastawiam się bardziej na krytykę, niż na słowa wsparcia, lub merytoryczne komentarze ;)Tytułem wstępu: 24 lata, 5/10 z wyglądu, mieszkam w dużym mieście (Kraków), zarabiam równe 10k PLN w finansach. Mam za sobą spotkania z 15 dziewczynami z tindera na przestrzeni mniej więcej 4 lat (z przerwami oczywiście). Statystyki wyglądają następująco:- 4 dziewczyny…
Odczuwam ostatnio straszna frustrację w życiu, patrzę na innych i czuje się jak przegryw, mam wrażenie że robiłem wszystko "jak trzeba", a mimo to wszystko mi odjeżdża, jestem w tyle za moimi rówieśnikami i nie wiem dlaczego, nie potrafię zrozumieć co robię źle, mam wrażenie że moje życie jest beznadziejne, przytłacza mnie to że nie wykorzystałem ostatnich paru lat w pełni a mam już 31 lat. Co z tego że zarabiam bardzo dobrze jak nic z tego nie wynika. Nawet nie mam z kim o tym pogadać - mój różowy odbiera moją frustrację bardzo personalnie i sama przejmuje te emocje, mam wrażenie że sprawiam…
Zauważyłem, że mam bardzo dziwny nawyk. Pracuje w biurze, mam dość nudną i powtarzającą się pracę biurową, dość prostą, nie wymagającą żadnego specjalnego wykształcenia. Czasem jest tego więcej, a czasem praktycznie nic przez tydzień czy dwa. i otóż zamiast robić to wszystko w godzinach pracy, to sobie to odkładam na później, a w tym czasie przeglądam wykop, yt itp. a pracę zabieram i robię w domu. Nie wiem czemu tak. Tłumacze sobie, że mi w domu wygodniej bo większy monitor, szybszy internet. Ale to nie prawda, raczej wszystko jest porównywalne. I wkurza mnie to, bo wcześniej jak zdarzało…
Ehh nie napiszę niczego odkrywczego ale naprawdę mam dość w tym kraju i chodzi mi tutaj o to że prawdopodobnie nigdy nie będzie mnie stać na mieszkanie.Jestem z patologicznej rodziny, cudem udało mi się osiągnąć w życiu wyjść na prostą. Nie będę o tym się rozdzierał ale kosztowało mnie to dużo niż przeciętną osobę na ulicy. Dziś mam 33 lata i zarobki ponad 6k, jestem kucharzem. Moja dziewczyna też nie jest z dobrego domu, pracuje jako projektantka wnętrz i ma na rękę ponad 5k zł.Łącznie mamy ponad 11k dochodu do dyspozycji ale nie możemy spodziewać się niczego do dziedziczenia w domu.…
7d8522502a0e4c536d3fa0a9cc96356285c666279c0ba39beee66a5b7968f84a
TLDR: bierność życiowa niebieskiego mnie wykańczaZarabiam dwa razy więcej od swojego faceta (kwestia szczęścia, trafiło mi się dobre stanowisko w tym mitycznym IT). Ja 14-16 k, on 7k. On na swoją pracę narzeka odkąd go poznałam (pracuje w zawodzie i uważam, że jego praca ma dużo więcej sensu niż moja, po prostu zarobki nieproporcjonalne). Problem w tym, że on nie robi niczego, żeby poprawić swoją sytuację i tylko ciagle narzeka na brak kasy. Ciągle gada tylko, że zaraz się zwolni albo "ogarnie cos swojego", więc nie ma sensu bić się o podwyżkę, no i tak już od paru lat nie ma ani nowej…
Uważam, że reprezentuję przeciętnego mężczyznę w wieku 26 lat mieszkającego w Polsce i moja sytuacja wygląda następująco:- brak pracy, zwolnili mnie z IT i od 3 miesięcy nie mogę niczego znaleźć,- sama praca w korpo jest żenadą; dzień w dzień spowiadanie się z monotonnych zadań jakiejś 'Scrum Masterce',- rynek pracy IT to kompletna katastrofa, niczym port w Beirucie po eksplozji z 2020,- brak dziewczyny od 4 lat; rynek matrymonialny to jeszcze większy dramat i katastrofa od rynku pracy,- okazjonalnie dzi.wki / sponsoring, ale obecnie jestem bez pracy, więc nawet na takie drobne…
CZECHY:II próg podatkowy: od ekwiwalentu rocznych zarobków około 319 000 PLN. Stawka: 23%POLIN:II próg podatkowy: od kwoty niemalże średniej krajowej. Stawka: 32% XDDDDodatkowo zapomnij o jakiejkolwiek waloryzacji - czy to o inflację, czy w odniesieniu do średniej krajowej. Na deser, (nie)rząd spod znaku brzozy smoleńskiej wpompował 300 000 000 000 PLN w gospodarkę w tarczach covidowych, głównie dla uciemiężonych peciembiorców.Pod wygodną przykrywką inflacji wszyscy prywaciarze zmaksymalizowali swoje marże, bo przecież można -głupi Polak i tak zapłaci 60 zł za średnią pizzę i 14…
#feels #zalesie #gorzkiezalePrzezywaliscie wrazenie jak z mema "the world you remember no longer exist"? Serio, ostatnio tak dziwnie sie czuje jakby ktos oddzielil murem moje zycie i wspomnienia z dziecinstwa, a nawet sprzed paru miesiecy od tego co sie dzieje teraz. W ogole nie lacze swojej osoby jak mialem 15-25 lat z tym, kim jestem teraz. Moje plany i wyobrazenia z tamtych lat w ogole sie nie sprawdzily i to powoduje zwarcie w moim mozgu. Wkurza mnie to, ze musialem kupic auto jakie potrzebowalem, a nie jakie chcialem. Wkurza mnie to, ze sciezka zawodowa sie nie uklada i szukam teraz…