Czuję u siebie narastającą depresję/wypalenia zawodowe.Mam mieszkanie, żonę, samochód, prace - wiec szystko jestale czuje sie przegrany bo zainwestowalem 10 lat zycia w zawod ktory teraz uwazam ze jest bez przyszlosci. i wprawdzie osiagnalem w miare ok zarobki (7000 netto), to jak czytam wypowiedzi ludzi z it czuje sie jak frajer, jak dowiaduje sie ze ktos jest programista to czuje taki wewnetzny bol ze sam nie podjalem takiej decyzji wiele lat temu. wiem porabane i glupie, ale zawsze jak mysle ze te osoby za godzine pracy zarabiaja 2 czy 3 razy tyle, i jeszcze moga pracowac zdalnie czuje sie zalamany, nie wiem za bardzo co z tym zrobic, myslalem ze przejdzie samo, w koncu bez szalenstw ale stac mnie na to co chce.przerazony jestem jednak jak pojawia sie dzieci, koszty zycia wzrosna, chcialbym dzieciom w przyszlosci zapewnic wysoki poziom zycia - no i sie zapetlam myslami ze nie osiagnalem tyle ile powinienem (33 lata).czuje taka niepisana presje spoleczna ze jako facet moim glownym zadaniem jest utrzymanie rodziny, i ze nie osiagam tego co powinienem...macie jakies porady? #depresja #zycie #praca #kariera

