#tinder #samotnosc #depresja #zwiazkiZałożyłem tindera, dość szybko łapałem pary. Z jedną dziewczyną naprawdę spoko mi się pisało, mieliśmy wspólne hobby i po 2 dniach pisania umówiliśmy się na randkę. Było tragicznie. Przez to, że się jąkam wypadłem fatalnie, miałem prawie ciągle bloki, czułem się jak totalne gówno. Nie mogłem praktycznie się dłużej wysłowić, po ok godzinie pożegnaliśmy się. Tego samego dnia napisała mi, że to nie to. Niby nie napisała dlaczego, ale już sobie wmawiam, że to przez jąkanie. Ja już nie wiem co mam robić. Kolejna dziewczyna chce się ze mną spotkać, a mi to ostatnie spotkanie kompletnie obrzydziło jakiekolwiek relacje z drugim człowiekiem. Mam obawy, że będzie to samo. Najwyżej będę je informował przed spotkaniem, że mam taki problem.Ledwo psychicznie wytrzymałem okres szkoły gdzie byłem wyśmiewany, potem ciężkie studia, które też bazowały głównie na mowie, ale nie poddałem się i dałem radę. Znalazłem spoko pracę , ale randkowania po prostu nie jestem w stanie psychicznie wytrzymać. Człowiek chce jak najlepiej wypaść przed drugą osobą, pokazać się z jak najlepszej strony, a wypada jak człowiek ułomny intelektualnie. Wyglądam dobrze, jestem wykształcony, przystojny, ćwiczę, dbam o siebie i to mi nic nie daje, bo jąkanie wszystko to niszczy. Ze znajomymi to samo, też ciężko mi się z nimi rozmawia, przez co mam łatkę osoby małomównej i nieśmiałej, a znajomych też przez to mam mało. Z rodziną rozmowa to też katorga, bo nie jestem w stanie praktycznie z nimi normalnie porozmawiać i mam ciągłe bloki. Poznawanie nowych ludzi przez to jest jest bardzo trudne. Bardzo mocno zaniedbałem socjalizacje z ludźmi w okresie nastoletnim, unikałem rówieśników, w tym dziewczyny. W najgorszym momencie w gimnazjum, nic nie mówiłem i komunikowałem się za pomocą kartek.Byłem na wielu terapiach i nic to praktycznie nie dało. Pracuje w zawodzie, gdzie mam ciągły kontakt z pacjentem i też jest mega ciężko, a co jakiś czas zdarza się, że ludzie czy pracownicy mnie obgadują czy wprost mają do mnie pretensje o moją mowę. Nie stronię od ludzi, wszystko sam słownie załatwiam, ale to naprawdę mnie obciąża psychicznie. Jąkanie skutecznie obrzydza mi życie i uniemożliwia miłość. Najprostsze czynności jak powiedzenie ,,dzień dobry'' sąsiadowi, potrafią mi zniszczyć dzień, a sam wychodzę na jakiegoś niewychowanego dziwaka, bo nie odpowiadam, czy mówię to z opóźnieniem. Nie wiecie jak to jest frustrujące, kiedy nie możecie powiedzieć czegoś, czego chcecie. Chcę rozmawiać z ludźmi, wychodzę ze swojej strefy komfortu, nie boję się mówić, ale to nic nie daje, bo jak bloki były tak są i utrudniają mi bardzo poważnie normalne funkcjonowanie w społeczeństwie. Pewnie jeszcze spróbuję parę razy z tinderem, jak nic się nie uda, to rzucam to wszystko, bo co mi tak zostało tak naprawdę? Samotność totalnie mi siada na głowę..... Ja wiem, że nikt nie jest idealny i każdy z nas ma jakieś wady mniejsze bądź większe, ale jąkanie, to jest takie kurestwo, że mało jest chyba rzeczy gorszych od tego cholerstwa.

