Nie cierpię weekendów. Znowu przeleżałem cały dzień w łóżku rozmyślając nad swoimi zmartwieniami, wspomnieniami z czasów szkolnych i zawodem miłosnym z przed dekady.W tygodniu to chociaż człowiek sobie głowę zajmie pracą (ok oski) i jakoś to leci, ale w weekend zawsze przychodzi taki zjazd emocjonalny, że nie mam na nic siły i tylko zadręczam się tym co poszło nie po mojej myśli w życiu. Cieszę się tylko, że czasy liceum minęły, bo to był najgorszy okres dla mojego zdrowia psychicznego. #depresja #niedzielawieczur #przegryw

