Zaczynam terapię EMDR - jest źle. Uświadomiono mnie, że od lat żyje z PTSD, paraliżuje mnie krzyk, hałas doprowadza do niepohamowanej agresji z którą ledwo sobie radzę. Wiecie od czego się zaczyna taka terapia? Od przywołania wszystkich najgorszych wspomnień, sytuacji której wywołują u Ciebie takie efekty typowe dla PTSD. Na razie miałem jedną sesję w tym nurcie i czuję, że jak przetrwam bez magika to będzie cud. Dziś rozmyślałem o tym, jakbym miał się pożegnać z tymi, którym może choć trochę na mnie zależy. Nie wiem czy bym umiał. Czuję się cholernie samotny, a jednocześnie nie chcę z nikim rozmawiać - nie czuję, żeby ktoś mnie zrozumiał. Nie wiem po co to napisałem, miałem nadzieję, że to coś da. Chyba nic nie dało#depresja

