Opublikowane
Ogólnie zacznę od tego, że myślałem, że zdążyłem się wyleczeć po traumie z dzieciństwa i w dorosłym życiunic mnie nie zaskoczy i że jestem uleczony, ale grubo się pomyliłem.Zaraz po zakończeniu ostatniej klasy w gimnazjum, miewałem depresje, niskie poczucie własnej wartości i zamknąłem się w sobie całkowicie, odilozowałem się od rodziców, od krewnych. Byłem w dołku i dzięki namowie rodziców, zgodziłem się na terapię. Mimo, że od pierwszej klasy gimnazjum się zaczęło znęcanie przez moich rówieśników to w ostatniej klasie mocno nasilił się problem.Po pierwszej serii terapii sądziłem, że moja trauma magicznie zniknęła skoro byłem na kilkunastu rozmowach z psychoterapeutą i że jak tylko rozpocznę nowy rok w szkole średniej, gdzie nie zobacze mojej byłej klasy to wszystko będzie super - no nie było. Stałem się ekstremalnie cichy i wycofany z życia społecznego, nie potrafiłem się z nikim zaprzyjaźnić na dłużej, bo od nowa przeżywałem koszmar z gimnazjum. Pod koniec ostatniej klasy w szkole średniej, znowu zdecydowałem się chodzić na terapię, ale tym razem bez namowy rodziców lub innych osób. Zdałem sobie sprawę, że aby się uleczyć z traumy, to nie wystarczą rady od psychoterapeuty a raczej mój wkład i praca nad tym. Wracając, trochę już minęło czasu od mojej ostatniej wizyty u specjalisty i wydawało mi się, że jestem na dobrej drodze ale w ostatnim czasie gdy wybrałem się rodzicami na wypad na morzem, miałem okazję spotkać byłego prześladowcę z partnerką, która jak się okazało jest krewną znajomych moich rodziców. Przywitałem się co prawda, niechętnie, miałem ochotę uciec z tego miejsca jak najdalej, ale stwierdziłem, że tchórzostwo przed typem, który mnie gnębił sprawi, że tylko zagłebi problem zamiast go zmniejszyć.Moi rodzice dostrzegli, że pomiędzy mną a typem jest cienka atmosfera i nie wdawali się w dalszą dyskusję z jego dziewczyną, tylko później jak wracaliśmy do domu samochodem, wyjaśniłem rodzicom, dlaczego było takie napięcie, to moja matka w pierwszej kolejności nazwała mnie dziwakiem, której terapia nic nie pomogła, że powinienem według niej odpuścić temu typowi i odnowić kontakt, bo ten 'koleś' się wyrobił, bo ma partnerkę, z którą planują ślub i wspólne mieszkanie i że zostawił dawną przeszłość za sobą, że to świetny wzór do naśladowania. A stary uznał, że matka ma 'świętą rację" i że to ja wyolbrzymiewałem problemy w gimnazjum, że pragnąłem uwagi bo oni mało spędzali nade mną czasu gdy byłem małym dzieckiem. Po prostu nie mogę uwierzyć, że przez tyle lat w błędzie sądziłem, że moi rodzice są moi jedynymi osobami, które szczerzemi kibicowały i wspierały a okazuje się, że mieli klapki na oczach i wierzyli tylko w wersje wychowawcy i dzieciaków, które były naprzeciwko mnie.Czuje się z tym tak chujowo, że musiałem to z siebie wyrzucić. Dobija mnie fakt, że nie dość, że widziałem się z tym typemjakiś czas temu, to innych byłych prześladowców również spotykam coraz częściej w różne miejsca dokąd się wybiorę co dziwnie myślę, że chyba życie mnie testuje bo przez okres szkoły średniej ani razu tych ludzi z gimnazjum nie spotkałem, na dodatek dopiero teraz gdy kończę ostatni rok studiów mam okazje tych ludzi widzieć jak na zawołanie. #niebieskiepaski #logikaniebieskichpaskow #szkola #depresja

Dyskusja

Nie ma jeszcze anonimowych odpowiedzi.

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

cljdfpuc601he37goa30ef6k5

Dodane: 27 czerwca 2023 - 00:32:50
Opublikowane

Autor był widzianyokoło 3 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy