Rodziny moje i żony to jakieś to toksyczne bagno pozbawione empatii. Ostatnia sytuacja znowu wywołała lawinę problemów.Z żoną staramy się o dziecko od roku. Na razie bezskutecznie. Prawdopodobnie poznaliśmy już przyczynę, która nie jest w ogóle związana bezpośrednio z narządami rodnymi ale po roku mówi się już o niepłodności. Żona poszła więc do lekarza i dostałam skierowanie do szpitala na badanie drożności jajowodów. Badanie okazało się strasznie bolesne, żona zemdlała w trakcie z bólu i paniki. Przez kilka dni jeszcze miała kłujące bóle w brzuchu i krew z dróg rodnych. Jak zareagowały…




