Pracuję jako korpoprogramista, z przymusu hybrydowo i byłem ostatnio na spotkaniu integracyjnym z pracy z różnymi ludźmi z różnych zespołów. Na szczęście tylko kilkoro ludzi, (i tak za dużo) prześcigała się w tłumaczeniu, że praca hybrydowa i z biura jest super, bo można się zintegrować, porozmawiać, pospędzać czas wspólnie, na obiad razem wyjść i odpocząć trochę od domu. Reszta siedziała w ciszy jak zbite psy, bo widać, że się nie zgadzają, i tylko ja reprezentowałem odmienną opinię. Po kilku piwach tacy ludzie się otwierają i opowiadają jak to im się nudzi w domu, żona narzeka, dziecko…



