Opublikowane

Jak porozmawiać z wierzącą dziewczyną o wspólnym życiu?

#tinder #rozowepaski #logikarozowychpaskow #zwiazkiMirasy pytanko i prośba o poradę. Poznałem się na tinderze z dziewczyną. Dziewczyna solidne 7-8/10. Typowa szara myszka. Wszystko spoko, ale jest bardzo wierząca. Wiecie co niedziela do kościoła. Spowiedź, komunia itd. I ja absolutnie nie mam nic przeciwko wierze katolickiej ani kościołowi. Sam nie chodzę oczywiście. Niby wychowałem się też w wierze katolickiej i nie miałbym żadnych problemów z tym, żeby np moje ewentualne dzieci też tak się wychowywały. Jeszcze nie powiedziałem jej o tym podczas naszych rozmów. Dla mnie ważne jest mieszkanie i współżycie ze sobą przed ślubem. Jak najlepiej ugryźć ten temat żeby jej nie spłoszyć? Wiecie spotkałem się z nią 3 raz dopiero. Ale jak i kiedy zapytać delikatnie o takie sprawy? Z jednej strony fajnie mieć taką ładną szarą myszkę, a nie przebolcowaną julkę przez setki chadów. Z drugiej nie wiem, czy różnice w tej kwestii będą dla mnie do przeskoczenia i też nie chcę marnować jej i swojego czasu.
270

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (7)
mirko_anonim
Opublikowane
profesjonalna-strażniczka-69 pisze:
@miauczar Miło, że ktoś w ogóle przeczytał ;) Już od dzieciaka byłam mocno wierząca. W mojej rodzinie przykładało się dużą wagę do wiary, patriotyzmu, uczciwości itp. Tak mnie wychowali rodzice i dziadkowie. Nie czułam potrzeby buntu bo każdy z nich był dla mnie wielkim autorytetem i przyjacielem, nie wciskali niczego na siłę. Żyli w zgodzie z tym, w co wierzyli, bardzo mnie kochali i to wystarczyło. Pamiętam że już w podstawówce dobierałam się do pierwszych książek dot. religii. Na ten moment przeczytanych książek, przesłuchanych podcastów, przeprowadzonych dyskusji na te tematy mam już chyba kilkaset na koncie. Więc tak, szukam, badam temat cały czas. Pewnie nie miałeś złych intencji pytając, czy w ogóle próbowałam zgłębiać poglądy albo spojrzeć z szerszej perspektywy, ale jednak zabrzmiało to odrobinę obraźliwie :PCzy mam traumy? Nie. Cięższe momenty były. Niestety prawie cała rodzina już nie żyje, spędziłam wiele godzin w hospicjum, najbliższa mi osoba umierała na moich rękach. Ja też się raz otarłam o śmierć, a raz o kalectwo. Kilka tygodni nie mogłam ustać na nogach, tak potwornie mnie bolało że jak chciałam wstać to płakałam z bólu. I te wydarzenia były ciężkie, ale moje doświadczenie jest takie, że Pan Bóg naprawdę odpowiada, wspiera, daje nadzieję, siłę i miłość. Za każdym razem miałam mimo wszystko pokój, siłę i nadzieję w sercu. To nie te wydarzenia mnie przyprowadziły do Boga. Dla mnie to było ważne odkąd pamiętam, a w dzieciństwie nigdy niczego mi nie brakowało.Co do Was - czy zostaniecie potępieni? Nie mam pojęcia, jestem ostatnią osobą, która chce kogokolwiek osądzać. Ale opierając się na Piśmie Świętym i Katechizmie KK, współżycie pozamałżeńskie jest grzechem. Jeśli robicie to dobrowolnie i świadomie, nie chcecie tego zmienić i nie korzystacie z Sakramentów to są spore podstawy ku temu żeby przypuszczać, że może tak być. Wiesz, ja nigdy bym w Was kamieniem nie rzuciła, bo jak każdy mam swoje grzechy. Ale zawsze staram się jednak po 1.: po upadku podnieść, choćbym miała upaść w grzech 1000 razy to będę wstawać 1001. Po 2.: Swoją wizję świata naginać na wzór wizji Boga, a nie na odwrót. Bo jeśli próbujemy "rozsądkowo" wytłumaczyć sobie, że nasza wizja życia jest lepsza niż to, czego naucza Kościół i Pismo Święte, to naginamy wizję Boga tak, żeby pasowała do naszego widzimisię. A to już, moim zdaniem, z katolicyzmem ma niewiele wspólnego i klasyfikuje się raczej jako robienie sobie z Boga jakiegoś żartu. Albo się jest katolikiem i przyjmuje katolicką naukę i zgodnie z nią żyje, albo się nim nie jest, i tyle. Tak ja to widzę.
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Odrzucone
dynamiczny-uczeń-39 pisze:
Treść odpowiedzi nie jest dostępna.
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
profesjonalna-strażniczka-69 pisze:
Moim zdaniem to nie wyjdzie nigdy, a na ten moment to już nie w porządku z Twojej strony, że wciąż nie poruszyłeś tego tematu. Wiem, bo znam temat, jestem wierzącą kobietą dobijającą wieku, w którym już "po ptokach". I nie zliczę facetów, którzy podstępem marnowali mój czas udając katolików żeby coś zyskać, albo uważali się za katolików ale nie żyli według katolickich norm. Jeśli dziewczyna od początku Ci mówi jaki ma system wartości, a Ty masz całkiem inny, wiesz że Wasze wizje są nie do pogodzenia, to po co w to brniesz i marnujesz jej czas?@miauczar Masz rację, że jeśli kobieta jest pewna swoich wartości to atrakcyjność mężczyzny nie ma tu nic do rzeczy. Kiedyś zabiegało o mnie kilku chłopaków po prostu idealnych. Dopasowanie charakteru i chemia były niesamowite. Ale zakończyłam te znajomości bo byli jawnie antykościelni. Dla mnie nie ma mowy o żadnym kompromisie w tej kwestii. To okropnie ciężkie, bo bardzo chciałam mieć rodzinę, a teraz już wiem, że nie ma szans i widzę to samo u wielu koleżanek. Bardzo dużo wierzących dziewczyn nigdy nikogo nie znajdzie, bo mężczyzn w Kościele jest mało, a jak już są to słabi, bezpłciowi, ciapowaci. Ale wybór samotności w tym wypadku jest logiczną konsekwencją obranego systemu wartości. Dla nas Bóg i zbawienie są ważniejsze niż związek, założenie rodziny, a nawet własne szczęście i życie.
Moderator Jailer
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
efektywny-marszand-70 pisze:
Jak jest dziewicą to prędzej czy później będzie chciała spróbować jak to jest z innym bolcem. Miej to na uwadze.
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Marcepanowy_DetektywTypie tu chodzi ogólnie o wierzące laski a nie o 3 spotkanie z akurat tą. Nie mam problemów żeby moja hipotetyczna jakakolwiek wierząca laska wychowywała nasze hipotetyczne dzieci w wierze katolickiej. Tu konkretnie odnośnie tej pytam o kwestie wspólnego mieszkania i współżycia bez ślubu.
Moderator Nighthuntero
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@miauczarDzięki wielkie za tak obszerną odpowiedź. Powiem tylko tyle tak zbiorczo jeszcze. Ja jestem w tych sprawach luzakiem i mnie nie obchodzi kto w co wierzy, na jaką partię głosuje itd. Rozmawia mi się z nią super. Widać, że jest troszkę nieśmiała i spokojna. Takie dziewczyny zawsze mi się podobały. Dodatkowo szczupła i naprawdę ładna. Tak jak pisałem mocna 7 lub 8. Ale oczywiście jeśli wykluczy możliwość mieszkania ze sobą i współżycia to nie będę się w to wchodził. Nie mam zamiaru potem bawić się w rozwody. Zawsze wychodzę z założenia, że ślub bierze się z osobą z którą zrobiło się absolutnie wszystko, żeby potem rozczarowań nie było.
Moderator Nighthuntero
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@miauczarNa którym spotkaniu o tym powiedziałeś?
Moderator RamtamtamSi
Autor anonima

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

qvy9poup48oj3jiztcsku0o7

Dodane: 14 listopada 2024 - 21:57:02
Opublikowane

Autor był widzianyprawie 2 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy