Rozstrzygnijmy to raz na zawsze, jakie najlepsze #sztukiwalki dla przeciętnego chłopa żeby obronić się na ulicy, w barze? Załóżmy że po prostu już nie ma wyjścia, nie ma ucieczki. Chcemy uniknąć konfrontacji za wszelką cenę ale może napastnik jest pijany lub naćpany i ewidentnie szuka zaczepki. Załóżmy też że macie wzrost lekko >170, raczej skinnyfat, kiedyś uprawialiście sport głównie piłka więc nogi sprawne ale raczej domatorski styl życia do tej pory. Co warto ćwiczyć żeby ostatecznie przetrwać w kryzysowej sytuacji? Obstawiam że cios i ucieszka nie wchodzi w grę bo większość jest większa…



