laski ktore mi sie NAPRAWDE podobaja fizycznie to zawsze jakis przegryw/tepadzida z gownostudiami/praca, typu jakas lingwystyka czy prawnik w kancelarii/korpo bez tozsamosci i zyciaz takimi mi sie zwyczajnie nie chce dealowac, bo co z tego ze fajnie by sie ruchalo, skoro charakter 2/10 i nie bedzie z taka sie dalo wytrzymac w dlugiej perspektywieto jest jakies uwarunkowanie ewolucyjne, ze daly w urode duzo punktow, a we wszystko inne malo, ze skonczyly na gownorobotach i musza szukac betabankomatu?laski ktore "same umieja o siebie zadbac" np. lekarki to sila rzeczy mniejszosc... no i tam niestety zwykle mniej punktow poszlo w urode, a wiecej we wszystkie inne rzeczy. no niby spoko, to sa idealne partnerki, bo nie beda sie (tak jak typowa p0lka) ruchac po katach, no i nie beda jedynie na moim utrzymaniu tylko faktycznie beda cos dokladac do zwiazku poza tzipa... ale boli, ze nie mam wystarczajacych kompetencji zeby zlapac "pelny pakiet"z dwoja zlego to wole to drugie, laski ktore sa tylko ladne to tylko do ruchania maja sens, doslownie zerowy sens wchodzenia z nimi w zwiazek, dzieciaka tez przeciez chujowo odchowaja... no, moze plus bylby taki ze by sie chad urodzil... ale raczej nie z moich genow ( ͡° ͜ʖ ͡°)#zwiazki #rozowepaski #tinder

