Opublikowane

Refleksje nad miłością życia po latach

ostatnio pewna znajoma wrzuciła swoje aktualne zdjęcie na social media. Ostatnia jej aktualizacja była chyba ponad 10 lat temu... Tak patrzę już któryś raz i się zastanawiam nad tym co teraz czuję. Taki background...Mam żonę, którą kocham, dałbym się pokroić za nasze dzieciaki, tworzymy fajną i zgraną rodzinę. Żyjemy życiem chyba dość standardowym - bez spektakularnego bogactwa, ale i bez biedy. Jak wielu, powoli w swoim tempie budujemy nasz dobrostan. Raz górą, raz dołem ale jednak mamy życie, którego nie mógłbym wymienić na nic innego. Jestem stary ch*j już. Powoli na choryzoncie widać 40 lvl. Miałem kilka kobiet, randkowałem. Zatem, coś tam już w tym pustym łbie mi świta i trochę ostygłem w emocjach oraz damsko-męskich relacjach. Chociaż zdarza się docenić walory płci pięknej to jednak flirty czy jakieś zauroczenia od dawna należą do przeszłości.Wracając do znajomej... chcąc nie chcąc to miłość mojego życia. Poznaliśmy się, kiedy byliśmy nastolatkami. Ona filigranowa blondynka, z nietypową, ale niesamowitą urodą. Artystka, harcerka, indywidualistka - zdecydowanie wyróżniała się z tłumu. Taka niby szara myszka ale nic bardziej mylnego. Była kokietką i raczej podobała się facetom. Inteligentna, ale bywała też totalnie dupowata. Mieliśmy razem, krótki epizod, ale nasze drogi szybko się rozeszły.I teraz po tylu latach, patrzę na to zdjęcie i jak by mnie ktoś młotem jebn*ł. Chociaż lekko już ząb czasu ją ruszył to ja nadal widzę tylko te młodzieńcze wielkie, szeroko osadzone, niebieskie oczy, pełne usta, wysunięty podbródek, gładziutką cerę i słyszę to coś co powinno brzmieć jak "r". Cały czas mam te motyle, cały czas czuję ten żar. I cholera przecież dbam jak najlepiej mogę o moją rodzinę, bo wiem ile w nią włożyłem i ile dla mnie znaczy, a to cały czas nie zgasło. To jest zupełnie inne uczucie, niż to względem żony, dzieci czy jakiejkolwiek kobiety wcześniej. Nie lepsze czy gorsze, ale po prostu inne i takie niesamowicie mocne. Takie, które stabilnemu, dorosłemu facetowi mogłoby zrobić papke z mózgu jak jakiemuś nastolatkowi.I tak się zastanawiam czy takie uczucie po tylu latach jest kurde brutalne czy piękne. Spotkaliście swoją miłość życia? Czy tylko ja dzisiaj taki mood złapałem ( ͡° ͜ʖ °) #milosc #zwiazki
210

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (3)
mirko_anonim
Opublikowane
rozważny-fanatyk-9 pisze:
Byłem w podobnej sytuacji do twojej tyle, że w małżeństwie nie układało mi się. Jak mi się stare uczucie odnowiło (a może ono nigdy nie wygasło?) to jakby mnie ktoś obuchem yeb..ł. Nawiązałem kontakt przez internet, miło sobie porozmawialiśmy, chyba z 1.5 roku to trwało, potem naturalnie wygasło.Ja dziś po rozwodzie, szczęśliwy z zupełnie inną partnerką.Ale ludzki mózg tak głupio działa, że mimo stabilności jak ktoś nowy intrygujący pojawi się w otoczeniu, to mu odp....ala.
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
zasłużony-rzecznik-69 pisze:
Mi się wydaje że to po prostu było twoje pierwsze poczucie tego typu rzeczy stąd wryły ci się mocno w pamięć, ewentualnie jeżeli istnieje jakieś dopasowanie genetyczne to ona mogła wpisać się w nie.
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
dumna-racjonalistka-0 pisze:
Mam takiego crusha z czasów studiów, co mi serce podryguje. Ja myślę, że to przez te "r" :)
Moderator Jailer
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

kt2kxtcz60yf3f7q3zjsi13c

Dodane: 15 listopada 2024 - 01:04:33
Opublikowane

Autor był widzianyprawie 2 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy