W czytanie mirkobloga zacząłem bawić się w 2020 roku i bardzo lubię moment, gdy dowiaduję się, że komuś z dawnych czasów lepiej się powodzi. Ogólnie to nie chce mi się dawać rad i angażować w czyjeś życie bo do wszystkiego trzeba dojść samemu tzn. wszystko sobie przetłumaczyć i się pogodzić, ale niektórym osobom po cichu kibicuję i poprawia mi to dzień gdy widzę ich jakieś sukcesy życiowe. Taka @JeszczeZyje pisała kilka lat temu, że do śmierci będzie siedziała na #neet i nigdy nie pójdzie do pracy, a dzisiaj wstawia już wpisy o #homeoffice. Generalnie to prace zdalne to często scamy, a te legitne są bardzo oblegane. Ona tak jak wiele wykopków miała problemy z #fobiaspoleczna i #nerwica więc super sprawa że dostała taką pracę i może dzięki temu się w życiu realizować. Takie siedzenie bez żadnego dochodu na garnuszku rodziców strasznie człowiek psuje i demoralizuje więc taka praca zdalna dla osoby nisko funkcjonującej społecznie jest niczym zbawienie. Szczerze to każdemu mireczkowi z #przegryw życzę żeby udało mu się coś takiego ogarnąć, bo różnica w komforcie życia między pracą zdalną, a kołchozem to jest przepaść dla ludzi cichych, spokojnych i autystycznych.Trzeba nam wszystkim więcej pozytywnej energii i powinniśmy się więcej przytulać na mirko (づ•﹏•)づ

