TLDR: Jestem zlym czlowiekiem, majac kobiete zakochalem sie w innej Nie wiem co z tym zrobić. Koleżanka z pracy. Przyszla do nas ponad rok temu, od razu pomyślałem ze jest ladna, ale to wszystko. W sierpniu zaczęliśmy wiecej wspólnych projektow, duzo pracy razem, wyjścia firmowe itp. Okazało sie ze mamy tak wiele wspólnego.. poczucie humoru, niekończące sie tematy rozmow, uczucie swobody, jej inteligencja, uroda.. Od razu zaznaczam ze nie doszło do niczego, nie przekroczyliśmy granicy relacji służbowych. Ale totalnie zawrocila mi w glowie. Problem w tym ze jestem w związku od 4 lat. Od ok roku jednak kiepsko sie dzieje, seks od okazji, stagnacja, no i ona dosyc mocno przytyła (+- 15kg) co nie powiem tez mnie zniechęca. Próbowałem delikatnie sugerować diety, siłownie, wspólne spacery.. bez skutku. Wiem ze to jest słabe co pisze, i to szukanie usprawiedliwienia.. ale ja serio nie wiem co robic. Ciągle myślę o tamtej kolezance, straciłem zainteresowanie obecna partnerka. Co robic? Da sie to jakos naprawic? Nie chce nikogo skrzywdzić i czuje sie jak podczłowiek. Może idealizuje kolezanke bo jest to cos nowego, swiezego, ale jak to powstrzymać i wrócić do uczucia do obecnej kobiety? #zwiazki #rada #logikaniebieskichpaskow #milosc

