Hej,Chodzi mi po głowie pewna rzecz i zastanawiam się, czy to wynika z przepisów, czy może to zwykła złośliwość.Chodzę na małą, lokalną strzelnicę na zachodzie Polski, gdzie miałem bardzo dobry kontakt z prowadzącym. Bywałem tam dwa razy w tygodniu. Prowadzący miał do mnie na tyle duże zaufanie (wiedział, że trzymam się wszystkich zasad bezpieczeństwa), że wydawał mi pistolet, tyle amunicji ile potrzebowałem, i pozwalał strzelać samodzielnie, gdy strzelnica była pusta.Dwa tygodnie temu kupiłem własny pistolet i mam wrażenie, że właściciel strzelnicy był o to urażony. Wspominałem, że…

